Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

Walka albo ucieczka. Nic pomiędzy

Spotkanie Donalda Trumpa
i Wołodymyra Zełenskiego.
Paryż, 7 grudnia 2024 r.
Spotkanie Donalda Trumpa
i Wołodymyra Zełenskiego.
Paryż, 7 grudnia 2024 r.fot. Ukrainian Presidency/Planet Pix via ZUMA Press Wire/NEWSPIX.PL
7 lutego 2025
Ten tekst przeczytasz w 16 minut

Lepszy koszmarny koniec niż koszmar bez końca. Na tym desperackim założeniu opierają się nadzieje pokładane w Trumpie przez ukraińskie władze

Ukraińscy przywódcy nigdy nie wierzyli w przedwyborcze obietnice Donalda Trumpa o zakończeniu wojny z Rosją w 24 godziny. Dostrzegają jednak racjonalizację postaw republikańskiej administracji po zaprzysiężeniu nowego prezydenta USA. Ich ostrożny optymizm ma jednak w sobie coś z desperacji oraz oczekiwania, że Trump w swojej nieprzewidywalności zdoła osiągnąć więcej niż jego poprzednik.

– Lepszy proaktywny chaos Trumpa, z którego może coś wyjść, niż powolne pełzanie w stronę cmentarza jak w czasach Joego Bidena – mówi mi Jurij Panczenko, czołowy komentator spraw zagranicznych, redaktor „Jewropejśkiej prawdy”. – Biden dawkował pomoc wojskową tak, byśmy sami uznali, że nasz opór jest daremny. Chciał, żebyśmy sami zgodzili się na ustępstwa. Dlatego jego otoczenie często powtarzało, że decyzja o rozpoczęciu rozmów pokojowych z Kremlem zależy wyłącznie od Kijowa. Trump za to weźmie na siebie przymuszanie Ukrainy do ustępstw, przez co zdejmie z Wołodymyra Zełenskiego część odpowiedzialności za gorzkie warunki rozejmu. Ale jeśli wszyscy mają jasność, że ugoda została narzucona, łatwiej się z niej później wykręcić – dodaje.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.