Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Rosja proponuje Ukrainie: podzielcie się jak Dania z Grenlandią

27 czerwca 2018

Doradca Putina ujawnił, jak krok po kroku zamierza on rwać Ukrainę na strzępy

Po trzech dniach walk w Donbasie doradca rosyjskiego prezydenta Sergiej Głazjew zaproponował federalizację Ukrainy na wzór duński. Co to oznacza? Donbas miałby zostać oddzielony od Ukrainy granicą celną. W takim wariancie zachód i centralne części mogłyby integrować się w ramach strefy wolnego handlu z Unią Europejską. A przemysłowy wschód zdecydować o swojej przyszłości w ramach unii celnej.

- Część Ukrainy przyłączy się do unii celnej, a następnie do Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej, tj. struktur integracyjnych tworzonych przez Rosję, Białoruś i Kazachstan - komentował doradca Putina.

- Teoretycznie można dopuścić, że w ramach jednego kraju będą dwa systemy handlowe. Choć taka konstrukcja może wydać się sztuczna, to jednak jest możliwa. W każdym razie jest lepsza od wojny - oznajmił też Głazjew, dając chyba jasno do zrozumienia, co jego zdaniem się stanie, jeśli Ukraina nie doprowadzi do takiego podziału.

Głazjew doprecyzował również, jaki jest stosunek Kremla do nowo wybranego prezydenta Ukrainy. Jego zdaniem wybory zalegalizowały przewrót państwowy. Rosja nie może tego uznać. Do tego fakt, że wybory nie odbyły się w Donbasie, jest de facto potwierdzeniem rozpadu Ukrainy.

Te opinie prezydenckiego doradcy trzeba uznać za zapowiedź polityki, jaką Moskwa będzie prowadziła wobec Kijowa i prezydenta Petra Poroszenki. Głazjew od początku nadzorował z ramienia Władimira Putina politykę, która miała zablokować podpisanie przez Wiktora Janukowycza umowy stowarzyszeniowej z UE. Obecnie należy spodziewać się dążenia przez Rosję do uznania przez wspólnotę międzynarodową faktycznego rozpadu państwa ukraińskiego oraz swoistej oferty podzielenia się w nim wpływami.

Tymczasem w Donbasie prorosyjscy separatyści dokonali kolejnej eskalacji konfliktu. Porwali w Doniecku polskiego księdza Pawła Witka, który miał wziąć udział w organizowanych w mieście modlitwach za pokój na Ukrainie. Według nieoficjalnych danych był on przetrzymywany w siedzibie SBU przy ulicy Szczorsa, pod którą wczoraj dochodziło do wymiany ognia. W rozmowy o uwolnieniu duchownego zaangażowany był polski konsul w Doniecku Jakub Wołąsiewicz. Jest on ostatnim przedstawicielem zachodniej dyplomacji w tym mieście. Na szczęście wczoraj po południu podano informację o zwolnieniu duchownego.

Nowo wybrany prezydent nie zamierza poddać się terrorowi grup separatystycznych. O planach wobec wschodu Petro Poroszenko mówił w wywiadzie dla niemieckiego "Bilda". Zapewnił, że operacja antyterrorystyczna będzie kontynuowana. Jednak rozkazy armii zacznie wydawać dopiero po zaprzysiężeniu. Według kijowskich komentatorów po oficjalnym przejęciu władzy nad resortami siłowymi należy się spodziewać jeszcze większego zaostrzenia sytuacji w Donbasie.

- Nie będziemy dłużej tolerować przypadków porywania i rozstrzeliwania ludzi, okupowania budynków i naruszania prawa - zapowiadał Poroszenko. Dodawał, że separatyści są w pełni kontrolowani przez Rosję, która w każdej chwili może zakończyć walki w Donbasie.

- Terroryści otrzymują broń z Rosji. Przez granicę przechodzą bojownicy, na terytorium Rosji znajdują się obozy szkoleniowe. Celem Rosji jest utrzymywanie niestabilnej sytuacji na Ukrainie, tak byśmy zaakceptowali wszystko, czego Kreml żąda - komentował prezydent. I raczej trudno się spodziewać, by zaakceptował propozycję zrobienia z Donbasu ukraińskiej Grenlandii.

Zbigniew Parafianowicz

Michał Potocki

korespondencja z Kijowa

Bieżące informacje o wydarzeniach na Ukrainie znajdziesz na Dziennik.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.