Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Powyborcze scenariusze są pisane na Kremlu

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Opinia

Gdy Ukraińcy wybierali prezydenta, Rosjanie podczas ćwiczeń typowali swojego najlepszego pilota wojskowego. Jedni głosowali, by mieć choć cień nadziei na odbudowę państwa po czterech latach kleptokratycznych rządów Janukowycza. Drudzy testowali swoje umiejętności w prowadzeniu nalotów dywanowych, niszczeniu precyzyjnie zdefiniowanych celów naziemnych i strącaniu samolotów przeciwnika.

Równocześnie głównodowodzący federalnymi siłami zbrojnymi Władimir Putin zapewniał, że uszanuje wybór Ukraińców. Przekonywał, że wycofał żołnierzy znad granicy do koszar. Z drugiej strony mówił o wojnie domowej w Zagłębiu Donieckim "na pełną skalę", dając do zrozumienia, że nie zostawi "rosyjskiego świata" na pastwę losu.

To ważne słowa. Szczególnie w kontekście wyczerpującego się pomysłu na rebelię w Donbasie. Separatyści nie zyskali poparcia lokalnych oligarchów. Sprzeciwił im się pochodzący z Doniecka najbogatszy Ukrainiec Rinat Achmetow. A wraz z nim pracujący w jego hutach i kopalniach metalowcy i górnicy. W tej sytuacji rebelianci będą za słabi, by zbudować republikę separatystyczną. Ale i zbyt silni, by pozwolić na normalne funkcjonowanie państwa ukraińskiego w miastach, które kontrolują. Zdają sobie z tego sprawę kremlowscy polittechnolodzy, którzy szukają nowych dźwigni do modelowania Ukrainy na modłę rosyjską. To od nich w dużej mierze będzie zależała prezydentura Petra Poroszenki.

Co do tej pory udało się Rosji na Ukrainie? Co okazało się porażką? I czego możemy się jeszcze spodziewać? Największym sukcesem jest kosztowne dla rosyjskiej gospodarki oderwanie Krymu. Anschluss półwyspu robi wrażenie, gdy ogląda się relację w telewizji Rossija 24. Czar pryska, gdy przyjrzymy się szczegółom. Takim jak problemy z zaopatrzeniem w wodę czy kolejki do banków. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że przyziemne problemy ludu, jak brak wody, nigdy nie były głównym zmartwieniem prezydenta. Proza życia jest niczym, gdy Rosja realizuje wielkie cele.

Porażką wydaje się rebelia na wschodzie i południu. I to porażką w duchu Dostojewskiego. Czyli taką, w której wszyscy są przegrani. I Ukraina, która jest za słaba, by w pełni zapanować nad sytuacją, i separatyści, pełniący rolę nawozu historii, który, gdy tylko przestaje być użyteczny, trafia na wysypisko. I Rosja, która zniechęciła do siebie oligarchów ze wschodu i tę część ludności, która spoglądała na nią z sentymentem.

To, czego możemy się spodziewać, oscyluje między wojną a zgniłym kompromisem, który będzie paraliżował modernizację Ukrainy. Za wojną przemawia utrzymywanie przez Rosję przy granicy sił uderzeniowych, które w ciągu 48 godzin mogą wejść do Donbasu jako oddziały pokojowe. Przeciwko niej - deklaracje Putina o gotowości do uznania przez Kreml Poroszenki jako pełnoprawnego prezydenta, a nie lidera junty.

Argumentem za wojną są prowadzone regularnie przegrupowania oddziałów federalnych. I słabnąca rebelia, która - jeśli ma dać jakieś rezultaty - będzie musiała zostać wsparta przez wojsko. Argumentem przeciwko - sam Poroszenko jako postać kompromisowa i dla Zachodu, i dla Rosji. Jeśli nowy prezydent zagwarantuje, że Ukraina nie podejmie starań o wejście do NATO, a jej proeuropejski kurs nie zagrozi interesom Rosji, Kijów ma szansę na chwilę spokoju.

Przeciwko wojnie jest też postawa Achmetowa, który opowiedział się za jednością państwa. Co w razie inwazji na Donbas oznacza dla Rosjan krwawą wojnę partyzancką. Wybór wariantu zależy od jednego człowieka - Władimira Putina. Każda z opcji jest dla Ukrainy jak spotkanie ze Scyllą albo z Charybdą.

@RY1@i02/2014/100/i02.2014.100.000000600.803.jpg@RY2@

Zbigniew Parafianowicz

Zbigniew Parafianowicz

@RY1@i02/2014/100/i02.2014.100.000000600.804.jpg@RY2@

Michał Potocki zastępcy szefa działu Dziennik

Michał Potocki

zastępcy szefa działu Dziennik

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.