Rosyjskie rakiety znów spadły na Kijów
Władimir Putin grozi poszerzeniem skali ataków rakietowych na Ukrainę w odwecie za dostawy zachodniej broni
W niedzielę rano rosyjskie rakiety spadły na Kijów. To pierwszy przypadek skutecznego ostrzelania ukraińskiej stolicy od 28 kwietnia, gdy w wyniku ataku zginęła dziennikarka Radia Swoboda Wira Hyrycz. Według wstępnych danych ratusza tym razem obeszło się bez ofiar śmiertelnych, ale jedna osoba została ranna. Cztery rakiety trafiły w zakłady DWRZ zajmujące się remontem wagonów. Piąta została zestrzelona przez obronę przeciwlotniczą.
Rosjanie twierdzą, że w rozległym kombinacie DWRZ ukraińskie wojsko rozlokowało przekazane przez państwa NATO czołgi T-72 i pojazdy opancerzone. Ukraińcy zaprzeczają tym rewelacjom. „Zakład remontował wagony, w tym przeznaczone do transportu zboża, które wykorzystujemy do wywozu produktów eksportowych. Zapraszam wszystkich dziennikarzy do DWRZ. Potwierdzimy, że Rosja znów nakłamała” – napisał Ołeksandr Kamyszin, prezes kolei Ukrzaliznycia, do których należy zakład. Kamyszin dodał, że „to standardowy początek dnia; oni codziennie uderzają w kolej, my to na bieżąco naprawiamy i jedziemy dalej”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.