Putinowskie rakiety spadają u granic NATO
35 zabitych i 134 rannych – taki był wstępny bilans ofiar rosyjskiego ataku na poligon w pobliżu polskiej granicy w chwili, gdy zamykaliśmy to wydanie DGP. To symboliczne miejsce, ponieważ przed rosyjską inwazją było punktem, w którym zachodni partnerzy Kijowa – zwłaszcza Amerykanie, ale także Polacy – szkolili ukraińskich żołnierzy
Międzynarodowe centrum sił pokojowych i bezpieczeństwa we wsi Starzyska pod Jaworowem, kilkanaście kilometrów od granicy z Polską. W niedzielę nad ranem – jak wynika z danych ukraińskich – Rosjanie wystrzelili w jego stronę ponad 30 rakiet. Obrona powietrzna strąciła większość z nich, ale kilka trafiło w cel. Wybuchy było słychać po polskiej stronie granicy. – To sygnał dla NATO nawiązujący do oświadczenia, że Rosja zniszczy łańcuchy dostaw broni z Zachodu na Ukrainę – mówił Wadym Denysenko, doradca szefa ukraińskiego MSW.
– Ostrzegaliśmy Stany Zjednoczone, że dyrygowane przez nie nasycanie Ukrainy uzbrojeniem z całej grupy państw przekształca konwoje w legalne cele – powiedział w sobotę wiceszef MSZ Rosji Siergiej Riabkow. Jak mówi DGP były minister obrony Ukrainy Andrij Zahorodniuk, Rosja może też sięgnąć po broń chemiczną, by złamać opór np. obrońców Mariupola. Z kolei sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ołeksij Daniłow powiedział, że jeśli Rosja nie zostanie powstrzymana, jej kolejnym celem może być Litwa, a po niej – inne państwa bałtyckie i Polska.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.