Za wolność Ukrainy. I równość płci
W armii służy ponad 60 tys. kobiet. Ale jeszcze do ubiegłego lata nikt nie wpadł na pomysł, by zaprojektować dla nich mundury
Przed wojną pracowałam w urzędzie miasta, w wydziale polityki młodzieżowej oraz sportu – mówi mi 19-letnia Oksana ze wsi Hramotne w obwodzie iwanofrankowskim. Teraz jest na froncie: obsługuje karabin maszynowy.
To na froncie Oksana stała się Xeną. Pseudonim – inspirowany nazwą pokazywanego w latach 90. serialu „Xena: wojownicza księżniczka” – wymyślili koledzy z jednostki. – Nie mogłam siedzieć w domu, wiedząc, że na froncie giną nasi. Chcę, by moi krewni, przyjaciele oraz przyszłe dzieci mogły chodzić ulicami, nad którymi będą powiewać niebiesko-żółte flagi, a w tle rozbrzmiewać ukraińskie pieśni – mówi. Kiedy 24 lutego 2022 r. dziewczynę obudziły krzyki współlokatorki, od razu zadzwoniła do doradcy burmistrza, a dziś dowódcy jej plutonu. Mężczyzna rozpoczął wówczas budowę ochotniczego oddziału obrony terytorialnej. Do zespołu wraz 19-latką wstąpiło ok. 200 osób.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.