Hiszpański toreador nie boi się rosyjskiego byka
P remier Hiszpanii Pedro Sánchez zagroził Rosji sankcjami w przypadku inwazji na Ukrainę. Wcześniej hiszpańskie ministerstwo obrony zdecydowało o wzmocnieniu obecności wojskowej na wschodniej flance NATO. Stanowcze, na tle państw Europy Zachodniej, stanowisko Hiszpanii wynika z dążeń tego kraju do pełnienia ważnej roli w polityce międzynarodowej oraz z niezadowolenia z polityki energetycznej Rosji. Jednocześnie jednak stosunek do sytuacji na Ukrainie dzieli partie tworzące koalicję rządową.
Działania hiszpańskiego toreadora
26 stycznia, podczas wspólnej konferencji prasowej z premier Finlandii Sanną Marin, Sánchez ostrzegł Rosję, że jej potencjalna inwazja na Ukrainę zaowocuje potężnymi sankcjami ze strony NATO i UE. Wcześniej 20 stycznia minister obrony Hiszpanii Margarita Robles zadeklarowała, że NATO będzie bronić państw, które chcą przystąpić do Sojuszu. Zdecydowała też, że do Bułgarii zostaną wysłane dodatkowe hiszpańskie okręty wojenne. Najprawdopodobniej w lutym wzmocniona zostanie flota hiszpańskich samolotów bojowych stacjonujących na Litwie i w Bułgarii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.