Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

Najważniejszy szczyt NATO w ostatnich dekadach

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski na czerwcowej naradzie z wojskowymi w obwodzie zaporoskim
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski na czerwcowej naradzie z wojskowymi w obwodzie zaporoskimfot. Ukrainian Presidential Press Service/Pool/Zuma Press/Forum
11 lipca 2023
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Ukraina przed rozpoczynającym się dzisiaj szczytem NATO grała va banque. Jej dyplomaci do ostatniej chwili namawiali do zaproszenia Kijowa do akcesji

Wołodymyr Zełenski zapowiadał, że jeśli ambicje Ukrainy nie zostaną zaspokojone, nie pojawi się na szczycie w Wilnie. W ostatnich tygodniach doszło do paradoksalnego odwrócenia ról. Do największych zwolenników otwarcia drzwi, oprócz Brytyjczyków i państw wschodniej flanki NATO, należą Francuzi. Amerykanie odpowiadają, że Ukraina nie jest na to gotowa. – Ze strony prezydenta to nie jest tylko gra. On naprawdę nie chce jechać do Wilna. Przeciwnego zdania jest duża część gabinetu, na czele z Olhą Stefaniszyną, wicepremier ds. integracji euroatlantyckiej – mówi DGP osoba zbliżona do ukraińskiego rządu. Według opublikowanego wczoraj sondażu KMIS 89 proc. Ukraińców popiera akcesję.

– Nie chcę jechać do Wilna dla zabawy. Ukraina musi otrzymać konkretne gwarancje bezpieczeństwa, dopóki nie jest w NATO. Tylko pod tym warunkiem nasze spotkanie będzie miało sens – mówił prezydent Ukrainy w niedzielnej rozmowie z ABC News. Opozycja ustami byłej wicepremier Iwanny Kłympusz-Cyncadze krytykuje „politykę szantażu”. – Mamy inne, lepsze argumenty – wskazuje. Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg zapowiadał trzy decyzje dotyczące Ukrainy. Liderzy mają zaakceptować długoterminowy program dostaw broni i innego wsparcia, wzmocnić więzy polityczne poprzez powołanie Rady Ukraina–NATO (to już pewne; pierwsze posiedzenie zaplanowano na środę) oraz „potwierdzić, że Ukraina zostanie członkiem NATO, i zaprezentować wspólne stanowisko, jak ją do tego zbliżyć”. Jak mówi przedstawiciel polskich władz, Kijów może liczyć na odpowiednik art. 4 Traktatu północnoatlantyckiego, zgodnie z którym „strony będą się wspólnie konsultowały, ilekroć, zdaniem którejkolwiek z nich, zagrożone będą integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo którejkolwiek ze stron”. – Chcieliśmy nadania prawa do konsultacji szerszej kategorii państw sąsiadujących z Sojuszem, ale to się nie udało – mówi.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.