Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

Na wojnie najgorsza jest przejmująca cisza

„Depresniak”, czyli nieodbudowane przedmieścia Słowiańska
„Depresniak”, czyli nieodbudowane przedmieścia Słowiańska
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Pięć lat temu ukraińska ofensywa doprowadziła do wyzwolenia szeregu donbaskich miast po trzech miesiącach rosyjskiej okupacji. Ale tamto brzemię region dźwiga do dziś

Dziurawe od kul, częściowo zawalone domy na przedmieściach Słowiańska, tam, gdzie prowadzi szosa w stronę miejscowej elektrociepłowni, straszą do dziś. Miejscowi szacują, że 70 proc. wojennych zniszczeń zostało odbudowanych. Sporo, zważywszy, że znaczną część kosztów odbudowy ponieśli sami mieszkańcy.

Fontanna na centralnym placu, knajpy z letnimi ogródkami – wiele z nich powstało już po 2014 r. Nie każdy wyzwolony przed pięcioma laty ośrodek może się tym pochwalić. Sytuacja jest zdecydowanie lepsza w kontrolowanych przez Ukrainę częściach obwodu donieckiego niż ługańskiego. W takich miastach jak Lisiczańsk czy Siewierodonieck, które także spędziły kwartał pod okupacją, nie zrobiono właściwie nic. O takich miejscach na Ukrainie mówi się „depresniak”.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.