Ameryka na ścieżce protekcjonizmu
Pretendenci do prezydentury ścigają się, kto bardziej zadba o rynek pracy i zabezpieczy interesy Amerykanów
Demokratyczny kandydat Joe Biden ogłosił w minionym tygodniu, że jako prezydent zaproponowałby Kongresowi wprowadzenie dziesięcioprocentowego podatku dla firm, które wynoszą swoją działalność poza granice USA i korzystają z tańszej siły roboczej w południowo-wschodniej Azji i Ameryce Łacińskiej. Jednocześnie zapowiedział, że korporacje decydujące się na tworzenie nowych miejsc pracy na terenie Stanów Zjednoczonych będą mogły liczyć na dziesięcioprocentową ulgę podatkową. Obiecał też, że załata dziury, jakie stworzył rząd Trumpa w kwestii ochrony pracy Amerykanów i zlikwiduje ułatwienia w korzystaniu z pracowników z innych krajów. Przy okazji stwierdził, że – jeżeli zostanie wybrany – bez oglądania się na władzę ustawodawczą podpisze rozporządzenie wykonawcze zobowiązujące wszystkie agencje rządu federalnego do kupowania towarów wyprodukowanych w Ameryce.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.