Trudności NS2 na ostatniej prostej
W związku ze sprawą Nawalnego niemieckie elity pierwszy raz rozważają możliwość zablokowania kontrowersyjnego gazociągu
Rosyjsko-niemiecki spór wokół próby otrucia największego krytyka Władimira Putina zaczyna ogniskować się wokół gazociągu Nord Stream 2. Berlin może uzależnić przyszłość drugiej nitki na dnie Bałtyku od woli wyjaśnienia przez Moskwę sprawy Aleksieja Nawalnego, który nadal przebywa w stanie śpiączki w berlińskim szpitalu Charité. Kolejni niemieccy politycy mówią, że jeśli Rosja nadal nie będzie współpracować, Berlin powinien nałożyć sankcje na będącą na ukończeniu inwestycję.
Sprawy Nawalnego z Nord Stream 2 do tej pory nie chciała wiązać kanclerz Angela Merkel. Wczoraj ustąpiła. Mówiący w jej imieniu rzecznik rządu Steffen Seibert poinformował, że takie rozwiązanie nie jest wykluczone. Merkel znalazła się pod presją także we własnym obozie. W szeregach Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU) najtwardsze stanowisko zajął Norbert Röttgen, deputowany znany z krytycznego stosunku wobec Kremla, wskazywany jako potencjalny następca Merkel. Polityk zaproponował obłożenie inwestycji sankcjami w ramach wspólnej europejskiej odpowiedzi i nawoływał, by UE odeszła od „dyplomatycznych rytuałów oburzenia”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.