Białoruska propaganda absurdu
Władza nie jest w stanie zatrzymać rewolucji. Postawiła na teorie spiskowe i szukanie wroga zewnętrznego
Wczoraj w białoruskiej, prorządowej blogosferze niedzielny występ Alaksandra Łukaszenki z bronią i jego rozmowa z omonowcami stały się początkiem poważnych rozważań na temat planu pod kryptonimem „Białoruś w kajdanach”. Miał on zostać napisany za granicą i polegać na doprowadzeniu do przewrotu państwowego. Plan jednak upadł, a przyczynił się do tego osobiście sam prezydent ubrany w kamizelkę taktyczną i uzbrojony w AK-47 bez magazynka.
W prorządowej blogosferze można było się również dowiedzieć, że marsz na Pałac Niepodległości zaplanowano w Polsce i na Litwie. Opisy tego – jak to określiła rzeczniczka prezydenta Natalla Ejsmant – „swego rodzaju szturmu” budziły jednak w Mińsku zażenowanie i natychmiast stały się źródłem żartów. Bo wszyscy widzieli, że biegający niedaleko Pałacu Niepodległości przed kordonem OMON-u mężczyzna w białej koszuli i z gitarą żadnym szturmanem nie był. Tak samo jak i pozostali zgromadzeni.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.