Dziennik Gazeta Prawana logo

Agonia reżimu

Białorusini wyszli na ulice tuż po zamknięciu lokali wyborczych 9 sierpnia. Od tego czasu w całym kraju trwają protesty i wiece
Białorusini wyszli na ulice tuż po zamknięciu lokali wyborczych 9 sierpnia. Od tego czasu w całym kraju trwają protesty i wiece
13 sierpnia 2020
Ten tekst przeczytasz w 13 minut

Nawet jeśli Alaksandr Łukaszenka utrzyma władzę, ze wszystkich argumentów pozostanie mu tylko siła. Mało kto wątpi, że to początek końca jego rządów

Czy to, co od niemal tygodnia dzieje się na Białorusi, można porównywać do ukraińskiego Majdanu? Pytanie nasuwa się samo, bo dotyczy narodu najbliższego Ukraińcom pod względem historycznym, językowym czy kulturowym. Ale podobne analogie, choć atrakcyjne, są niepełne, a przez to fałszywe. Na pewno jednak to, co widzimy w Mińsku i innych miejscowościach, nie przypomina niczego, co widzieliśmy dotychczas w tym kraju.

Współpracownicy Swiatłany Cichanouskiej, z którymi rozmawialiśmy, opowiadali o tradycyjnej sinusoidzie białoruskiej polityki. – Za każdym razem po wielkiej nadziei przychodziło jeszcze większe rozczarowanie. Tak było w 2006 r. po kampanii prezydenckiej Alaksandra Milinkiewicza, która skończyła się pacyfikacją protestu. Tak było cztery lata później, gdy rozbudzono nadzieję dość swobodną kampanią, a potem nas wszystkich rozpędzono. Wielu trafiło do więzień, a ja postanowiłam, że nigdy więcej się w coś takiego nie zaangażuję – mówiła jedna z wolontariuszek, która w różnych antyłukaszenkowskich protestach uczestniczy od 16 lat.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.