Za Odrą zapalisz bezkarnie
Nowy niemiecki rząd może zalegalizować albo przynajmniej zdepenalizować miękkie narkotyki. W środę ruszają negocjacje koalicyjne w 22 szczegółowych podgrupach
Po wstępnych rozmowach sondujących w Berlinie w tym tygodniu socjaldemokraci, Zieloni i liberałowie z SPD rozpoczynają szczegółowe negocjacje koalicyjne, które będą się toczyły w 22 podstolikach. Każdy z nich ma wypracować krótką, wspólną podstawę programową, a realizować ją będzie rząd, którego kanclerzem ma być szef SPD Olaf Scholz. Oczywiście jeśli wszyscy się dogadają. Ale na ten moment wydaje się to prawdopodobne.
Jednym z punktów, gdzie nie ma zbyt dużych rozbieżności między potencjalnymi koalicjantami, jest liberalizacja polityki dotyczącej miękkich narkotyków. Obecnie w Niemczech posiadanie, handel i produkcja marihuany są nielegalne. Jak podaje rozgłośnia Deutschlandfunk, w ubiegłym roku odnotowano prawie 230 tys. czynów karalnych z nią związanych. Z tym że przy mniejszych ilościach przeznaczonych na własny użytek, w zależności od kraju związkowego, nie więcej niż 6–10 g, odstępuje się od karania. Handel większymi ilościami może skutkować nawet pięcioma latami więzienia. Wśród potencjalnych koalicjantów panuje zgoda co do tego, że zmiana polityki narkotykowej jest potrzebna. Ale diabeł tkwi w szczegółach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.