Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Czas złego policjanta

Didier Reynders jest zwolennikiem ostrzejszego podejścia do Polski, jednak nie przykuwa uwagi polskich polityków
Didier Reynders jest zwolennikiem ostrzejszego podejścia do Polski, jednak nie przykuwa uwagi polskich polityków
12 października 2021
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Więcej bezkompromisowości, mniej zrozumienia. W Brukseli wobec Polski zaczyna wygrywać podejście Didiera Reyndersa

Od kiedy Frans Timmermans zajął się polityką klimatyczną i zielonym ładem, pozycję brukselskiego urzędnika, któremu rządzący w Polsce i innych krajach Europy Środkowej zarzucają wtrącanie się w nie swoje sprawy, zajęła Věra Jourová. Węgierski rząd „zerwał” przed rokiem relacje z czeską komisarz, gdy w jednym z wywiadów powiedziała, że Viktor Orbán buduje chorą demokrację. Z kolei idący w ślady węgierskiego przywódcy słoweński premier Janez Janša oskarżył ostatnio Jourovą o łamanie traktatów. – Gdyby coś takiego miało miejsce 15 lat temu, to myślę, że ona nie ostałaby się jako komisarz nawet tydzień – komentował.

Tymczasem bardziej radykalne pomysły, jak rozwiązać konflikt o praworządność, ma Didier Reynders, komisarz ds. sprawiedliwości, choć on sam pozostaje w Polsce raczej w cieniu praworządnościowego sporu. Jest zwolennikiem kar finansowych i jako pierwszy zapowiedział w lipcu na spotkaniu z ministrami sprawiedliwości z krajów UE wstrzymanie polskiego Krajowego Planu Odbudowy, z którego ma popłynąć do Polski co najmniej 36 mld euro. Kiedy Komisja Europejska skierowała we wrześniu wniosek o nałożenie na Polskę kar za niewykonanie środka tymczasowego w sprawie Izby Dyscyplinarnej, powiedział gazecie „The Financial Times”, że sankcje sięgną do miliona euro dziennie. A przecież KE w swoim wniosku do Trybunału Sprawiedliwości UE nie określiła ich wysokości, zdając się w tej sprawie na sędziów. Reynders powrócił z podobnym pomysłem po czwartkowym wyroku Trybunału Konstytucyjnego kwestionującym nadrzędność prawa europejskiego. – Polska ryzykuje sankcjami finansowymi – powiedział w sobotę belgijskiemu dziennikowi „De Standaard”.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.