Najtrudniej być kobietą
Desperackie markowanie przez Waszyngton troski o prawa Afganek to jednocześnie próba ocalenia jedynego wymiernego osiągnięcia 20-letniej interwencji wojskowej
Pierwsza fatwa talibów została ogłoszona w ubiegłą sobotę. W Heracie, trzecim co do wielkości mieście Afganistanu, lokalni przywódcy reżimu oznajmili, że studentki publicznych oraz prywatnych uniwersytetów nie mają już prawa uczęszczać na zajęcia razem z mężczyznami. Segregacja ze względu na płeć rozciąga się też na kadrę. Pracownice naukowe nie mogą dawać wykładów dla mężczyzn, a ich koledzy – dla kobiet. Według relacji afgańskiej agencji prasowej Khaama News na spotkaniu z Mullahem Faridem, odpowiedzialnym za szkolnictwo wyższe w talibskim gabinecie cieni, niektórzy dziekani próbowali tłumaczyć, że mają tak mało studentek, iż nie stać ich na tworzenie dla nich osobnych klas. Minister in spe pozostał niewzruszony. Po trzygodzinnej dyskusji oznajmił, że trzeba definitywnie skończyć z koedukacją, bo to „źródło wszelkiego zła w społeczeństwie”.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.