Ponad 600 więźniów politycznych
Rok po wyborach prezydenckich na Białorusi nie widać końca prześladowań politycznych
Wczoraj minął dokładnie rok od sfałszowanych wyborów prezydenckich na Białorusi, które wywołały masowe protesty, a one z kolei – brutalną reakcję władz. Swiatłana Cichanouska, ówczesna kontrkandydatka Alaksandra Łukaszenki, oświadczyła, że „przez ten rok reżim przekształcił się z nielegalnego w terrorystyczny”. Z kolei Łukaszenka przekonywał, że gdyby nie on, doszłoby do wybuchu wojny światowej.
Cichanouska, która do dziś pozostaje niemal niekwestionowaną liderką obozu demokratycznego, spotkała się wczoraj z ministrem spraw zagranicznych Litwy Gabrieliusem Landsbergisem. – Równo rok temu na Białorusi po raz pierwszy od lat w różnych lokalach wyborczych ludzie zaczęli wywieszać prawdziwe protokoły. Za pomocą alternatywnego podliczania głosów w systemie Głos ludzie zdołali udowodnić, że w pierwszej turze 56 proc. wyborców zagłosowało za zmianami. I wszystko, co się od tego czasu wydarzyło, pokazuje, że w świadomości i sercach Białorusinów te przemiany już się odbyły – mówiła Cichanouska na konferencji prasowej w Wilnie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.