Bloomberg odrabia straty, Bernie walczy o mniejszości
W sobotę w Karolinie Płd. odbędą się ostatnie z czterech otwierających prawybory plebiscytów
fot. Andrew Harnik/AP/East News
Sondaże dają Joemu Bidenowi 30-proc. poparcie
Chociaż ostatnia, środowa debata demokratycznych pretendentów w Charleston nie należała do widowiskowych, kandydatem, który najprawdopodobniej zrobił najlepsze wrażenie na Amerykanach i najwięcej podczas niej ugrał, był Michael Bloomberg. A musiał wykonać trudne zadanie: całkowicie odmienić swój wizerunek po katastrofalnej poprzedniej debacie. Do jakiegoś stopnia mu się to udało.
Przez 45 minut Bloomberg odpierał ataki przeciwników, głównie zarzuty, że kupuje sobie amerykańską demokrację za pieniądze z własnego konta. Miał też kilka solidnych ripost. Na przykład wtedy, gdy zapytano go o przedsięwzięcia, które podjął jako burmistrz Nowego Jorku. Chodziło o zakazy palenia, limity wielkości napojów gazowanych, które mogą być sprzedawane w szkołach itp. – Myślę, że to, co jest dobre dla Nowego Jorku i jego mieszkańców, niekoniecznie jest dobre dla wszystkich innych. USA to kraj znacznie bardziej różnicowany i każdy potrzebuje czego innego. Więc bądźmy poważni – odparował, odcinając się od pomysłów wprowadzania prohibicji na różne słabości Amerykanów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.