Demokraci zapowiadają zmiany w dyplomacji
Gdyby wybory wygrał kandydat lewicy, relacje Waszyngtonu z Warszawą mogłyby się pogorszyć
W rozgrywce o demokratyczną nominację i możliwość stawienia czoła w jesiennych wyborach Donaldowi Trumpowi liczy się już tylko czterech kandydatów: Elizabeth Warren, Bernie Sanders, Joe Biden i Pete Buttigieg. Pierwsza para reprezentuje lewicowe, zwykle bardziej izolacjonistycznie nastawione wobec świata skrzydło. Pozostali dwaj centrowe, podchodzące multilateralnie do polityki zagranicznej. W ostatniej debacie jej temat zresztą stanął na agendzie.
Kandydaci przyrzekają naprawić zniszczone stosunki dyplomatyczne z sojusznikami, ożywić międzynarodowe wysiłki na rzecz walki ze zmianami klimatycznymi, wpisać do umów handlowych ochronę pracowników i klimatu oraz ograniczyć amerykańskie wydatki wojskowe. „Amerykanie mają dość niekończących się wojen, które kosztują nas biliony dolarów” – powiedział podczas debaty Sanders. „Naszym zadaniem jest odbudowa Organizacji Narodów Zjednoczonych, odbudowa amerykańskiej dyplomacji i MSZ, a także upewnienie się, że jesteśmy w stanie zjednoczyć świat, aby rozwiązać wspólnie konflikty i powstrzymać niekończące się wojny” – dodał.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.