Ukraińskie śledztwo wpisane w impeachment
Władze Ukrainy ogłosiły w czwartek, że wszczynają dochodzenie w sprawie tego, czy na jej terytorium nie doszło do nielegalnego śledzenia byłej ambasador USA w Kijowie Marie Yovanovich
W dochodzeniu chodzi o zbadanie, czy ludzie z biznesowo-towarzyskiego zaplecza Donalda Trumpa nie zlecili obserwowania szefowej amerykańskiej placówki osobom ze świata przestępczego. W tej sprawie prokuratura generalna czekała tylko na pretekst. Okazał się nim wywiad, którego udzielił Lew Parnas, biznesmen i bliski współpracownik Rudy’ego Giulianiego, prawnika zatrudnianego przez prezydenta USA do prowadzenia nieoficjalnej, równoległej polityki zagranicznej. Wspomniany przedsiębiorca został w październiku aresztowany w Waszyngtonie i usłyszał zarzut niezgodnego z prawem finansowania zagranicznych podmiotów. Teraz postanowił opowiedzieć swoją wersję wydarzeń, która wychodzi o wiele dalej niż zlecenie śledzenia Yovanovich.
„Staramy się nie krytykować naszego największego sojusznika na Zachodzie, ale nie możemy tolerować łamania prawa na swoim terytorium” – oświadczył w rozmowie z mediami szef ukraińskiego MSW Arsen Awakow. Według Parnasa o obserwowaniu szefowej placówki miał wiedzieć Donald Trump.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.