Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Co łączy wybuch w Czechach z Polską

21 kwietnia 2021
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Em ilijan Gebrew to postać znana w niewielkim w sumie świecie handlarzy bronią. Od lat jest zadrą i problemem dla niektórych Rosjan. Przed aneksją Krymu i separatyzmem na Donbasie powiązana z nim w nieprzejrzysty sposób fabryka pod graniczącym z Rumunią miastem Ruse zaopatrywała najróżniejsze formacje zbrojne i regularne oddziały w Azji i Afryce. Po 2014 r. biznesmen zbroił jednostki walczące na Donbasie z separatystami. Pośrednikami bywali Czesi i czasami Polacy. Za pomocą przecieków w bułgarskich i serbskich mediach Rosjanie próbowali przedstawić ten proceder w niekorzystnym świetle, o czym w grudniu 2019 r. szczegółowo pisaliśmy w DGP. Gebrew zaangażował się też w dozbrajanie wspieranych przez Stany Zjednoczone formacji walczących z reżimem Baszara al-Asada w Syrii. Norma, jeśli chodzi o pracę w tej branży.

Jeszcze przed wielką geopolityczną grą wokół Krymu i Bliskiego Wschodu Bułgar wyprowadzał z równowagi rosyjskich pułkowników i oligarchów, którzy na lewo, za pośrednictwem schematów korupcyjnych, próbowali dorabiać we wspomnianej wcześniej Azji czy Afryce. W efekcie zaszkodził Federacji Rosyjskiej na dwóch płaszczyznach. Bruździł w ważnych operacjach ekspedycyjnych (Ukraina i Syria) i psuł prywatne interesy, przez co kilku ważnych wojskowych nie mogło postawić sobie np. trzeciej daczy w położonym nad ‒ nieodległymi od Moskwy ‒ atrakcyjnymi akwenami Puszkino, gdzie w latach 20. swój letni dom miał Władimir Majakowski.

Te wszystkie zniewagi wymagały odpowiedzi. Najpierw, jesienią 2014 r., w powietrze dwa razy wyleciały zapasy Gebrewa w magazynach niedaleko czeskiego Zlinu. W 2015 r. próbowano go otruć. Krytyczny obiad Gebrew zjadł – no właśnie – z Polakami w restauracji w centrum Sofii 27 kwietnia 2015 r. po południu. Niewykluczone, że mogło chodzić o wmontowanie ich w całą sprawę. Zalegendowanie otrucia jako rzekomego sporu biznesowego. Wątek ten szybko odrzuciła bułgarska prokuratura i sam Gebrew, który stwierdził, że nie ma konfliktu z Polakami i traktuje ich jako sprawdzonych partnerów.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.