Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Platformy sieciowe a dezinformacja

Przez granice państwowe od dawna przenikały nowe idee i trendy, włącznie z tymi krzewionymi z rozmyślnie szkodliwymi zamysłami – nigdy jednak nie działo się to na taką skalę jak teraz. Choć ogólnie panuje konsensus odnośnie do istotności zapobiegania temu, by intencjonalnie upowszechniana, oszczercza dezinformacja kształtowała społeczne tendencje i polityczne wydarzenia, realizacja tego zamiaru rzadko okazuje się precyzyjna czy kończy się całkowitym powodzeniem. Jednak w przyszłości zarówno „ofensywa”, jak i „defensywa” – czyli zarówno upowszechnianie dezinformacji, jak i próby jej zwalczania – będą w coraz większym stopniu zautomatyzowane i powierzane SI (sztucznej inteligencji). GPT-3, czyli SI generująca język, wykazuje się zdolnością do tworzenia syntetycznych osobowości, wykorzystywania ich do tworzenia takiego języka, któremu właściwa jest mowa nienawiści, oraz podejmowania konwersacji z użytkownikami w celu rozsiewania uprzedzeń, a nawet zachęcania do przemocy. Gdyby tego typu SI zaprzęgnięto do upowszechniania nienawiści i podziałów na wielką skalę, ludzie mogliby nie być w stanie samodzielnie z tym walczyć. Jeśli działania takiej SI nie zahamuje się wystarczająco wcześnie, manualna identyfikacja i unieszkodliwianie rozsiewanych przez nią treści za pomocą jednostkowych analiz i decyzji okazałyby się czymś niezwykle trudnym dla nawet najbardziej sprawnych technicznie władz rządowych i operatorów platform sieciowych. Do wykonania tak obszernego i żmudnego zadania trzeba byłoby sięgnąć – jak zresztą dzieje się to już obecnie – po algorytmy SI służące moderacji treści. Przez kogo są one jednak tworzone oraz monitorowane i w jaki sposób się to dokonuje?

Jeśli wolne społeczeństwo polega na platformach sieciowych działających w oparciu o SI, generujących, transmitujących i filtrujących treści na skalę ponadpaństwową i ponadregionalną, oraz jeśli platformy te postępują w sposób mimowolnie promujący nienawiść i podziały, społeczeństwo to staje w obliczu nowych zagrożeń, pod wpływem których powinno rozważyć przyjęcie nowego podejścia w odniesieniu do kontrolowania swego środowiska informacyjnego. Kryjący się tu problem jest pilny, lecz z takimi próbami jego rozwiązania, które pozostają zależne od SI, wiążą się osobne, kluczowe trudności. Nie możemy stracić z oczu potrzeby zachowania po obu stronach właściwej równowagi między ludzkim osądem a automatyzacją dokonującą się na podstawie SI.

Pozostało 78% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.