Czy świat wymyka się Amerykanom z rąk?
D obrze i przewidywalnie już było, słyszymy to zewsząd. Także, co symboliczne, od Francisa Fukuyamy. „ Stany Zjednoczone prawdopodobnie nie powr ó cą do wcześniejszego statusu hegemona. Nie powinny aspirować do tej roli ” - stwierdza politolog w felietonie na łamach magazynu „ The Economist ” . Trudno zamknąć oczy na schyłek „ pauzy geopolitycznej ” czy „ dobrotliwej hegemonii ” , okresu rozpoczętego przez USA po upadku Związku Radzieckiego, czasu bezdyskusyjnie korzystnych międzynarodowych wiatr ó w dla Polski.
Amerykanie zdają sobie sprawę, że nie mają już monopolu na wykuwanie ładu międzynarodowego, doktryna konsensusu waszyngtońskiego odchodzi do lamusa, a zasady propagowane przez Waszyngton napotykają coraz większą konkurencję. Nastaje nowy, wielobiegunowy świat. Wiemy też - bo przecież mówią to wprost urzędnicy nad Potomakiem - że siły zbrojne Stanów Zjednoczonych nie ruszą już do akcji, gdy ktoś na świecie zadzwoni na numer alarmowy. W niektórych stolicach migają więc lampki ostrzegawcze. Co prawda na wyrost, ale jednak, dyskutuje się o powrocie USA do izolacjonizmu. Kaskadę takich rozważań widzimy po ubiegłorocznym wyjściu z Afganistanu i zakończeniu najdłuższej amerykańskiej wojny w historii. To sprawa dla Amerykanów wstydliwa. Nie tylko z powodu chaotycznej ewakuacji, ćwierci miliona ofiar śmiertelnych i ponad 2 bln dol. wydatków.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.