Meloni i Tolkien
Na futbolu i polityce międzynarodowej zna się każdy. Im mniej się wie, tym lepiej. Bo po co zawracać sobie głowę faktami? Oczywiście, że kpię. Ale problem jest poważny. I właśnie dlatego potrzeba nam takich książek jak praca Kacpra Kity na temat Włoch i ich premier Georgii Meloni.
Szefowa partii Bracia Włosi weszła do wielkiej europejskiej gry z przytupem w 2022 r. Jej ugrupowanie wygrało przedterminowe wybory parlamentarne, zaś ona została szefową rządu. Działo się to w akompaniamencie jęków oraz zgrzytania zębami przez lewicowy i liberalny unijny establishment. Sama szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen mówiła, że Bruksela życzyłaby sobie w Rzymie innego przywództwa. A media głównego nurtu w Niemczech czy we Francji wyciągnęły zestaw czarno-brunatnych farb, użytecznych do odmalowania portretu Meloni w dobrze znanych tonach strachu przed prawicowością, konserwatyzmem oraz populizmem. Sytuacja była pod wieloma względami dużo bardziej poważna niż w przypadku Węgier Orbána czy Polski Kaczyńskiego, także oskarżanych o autorytarne ciągoty. W tym przypadku były to nowe unijne kraje – łatwiejsze do spacyfikowania i izolacji. Tu szło o Włochy. Państwo należące do rdzenia integracji europejskiej i jedną z największych gospodarek świata.
Od wyborów w Italii minęło półtora roku. I emocje opadły. Gra jest jednak daleka od zakończenia. Po zmianie rządu w Polsce i złamaniu Węgier Włochy Meloni pozostały na placu boju jako największy z krajów otwarcie kontestujących monopol liberalnego establishmentu na rządzenie Europą. Już za chwilę zaś wybory do europarlamentu – wybory, w których ugrupowanie Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, do którego należą Bracia Włosi – może zachwiać obecnym układem sił na unijnej scenie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.