Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Eurochadecja patrzy na prawo

Chadeczka Ursula von der Leyen stoi dziś na czele KE
Chadeczka Ursula von der Leyen stoi dziś na czele KEfot. Olivier Hoslet/EPA/PAP
25 stycznia 2024
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Wyraźniejsze odróżnienie się od list centrolewicowych sygnalizuje projekt manifestu wyborczego Europejskiej Partii Ludowej

Wycofanie zakazu rejestracji nowych aut z silnikiem spalinowym, wzmocnienie ochrony granic UE i priorytet dla konkurencyjności europejskiego przemysłu – takie zapisy zawiera projekt wyborczego manifestu, nad którym pracuje największa z grup politycznych w UE (należą do niej m.in. Platforma Obywatelska i PSL). Prace trwają i dokument może być jeszcze znacząco zmieniany – słyszymy w biurze prasowym Europejskiej Partii Ludowej w Brukseli. Ostateczny kształt manifestu ma zostać przyjęty na marcowym kongresie ugrupowania w Bukareszcie, zaś kolejna jego wersja ma być dyskutowana na zebraniu komitetu politycznego EPL już w poniedziałek. Nasi rozmówcy zbliżeni do partii przekonują jednak, że zasadniczy polityczny wydźwięk programu wyborczego się nie zmieni. – W partiach EPL przyszła refleksja, że żeby przeżyć na polaryzującej się scenie politycznej Europy, musimy się trochę mocniej odróżnić od centrolewicy – mówi jeden z nich. To owoc m.in. zmiany kursu niemieckiej chadecji po tym, jak na jej czele stanął Friedrich Merz, coraz ostrzejszej rywalizacji o wyborców z ugrupowaniami prawicy oraz wniosków wyciągniętych po wyborach w Holandii.

Według prognozy analityków Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych (ECFR) czerwcowe wybory do Parlamentu Europejskiego mogą przynieść fundamentalną zmianę układu sił politycznych. O ile chadecy pozostaną w nim najliczniejszą frakcją, wyraźnie wzmocnią się najprawdopodobniej ugrupowania po jej prawicy. Dwie największe grupy o profilu konserwatywnym i nacjonalistycznym, Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy, w której zasiadają m.in. deputowani PiS, oraz Tożsamość i Demokracja, obejmująca Alternatywę dla Niemiec, francuskie Zjednoczenie Narodowe i włoską Ligę Mattea Salviniego, mają szansę na ponad 180 miejsc w PE – więcej niż chadecy (173) czy eurosocjaliści (131). Jak wskazuje ECFR, oznacza to, że to EPL może liczyć w przyszłej kadencji na pozycję ugrupowania obrotowego, zdolnego do tworzenia większościowych koalicji zarówno z ugrupowaniami lewicowymi i liberalnymi, jak i z antysystemową prawicą. A według naszych rozmówców pole manewru EPL może zwiększyć również spodziewany zwrot na prawo ugrupowania Emmanuela Macrona, które stanowi najliczniejszą część frakcji liberalnej europarlamentu.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.