Opozycja chce powtórki wyborów
Według wstępnych szacunków w pierwszej powyborczej demonstracji w Tbilisi udział wzięło 75 tys. osób. Kolejna została zaplanowana dopiero na przyszły tydzień. Tak aby Gruzini zbyt szybko nie stracili motywacji do walki
– Chcę wam powiedzieć, że nie przegraliście tych wyborów, bo wasz głos został skradziony. Teraz Gruzińskie Marzenie (KO) próbuje ukraść także waszą przyszłość. Nie mają do tego prawa. Wiem, że wy na to nie pozwolicie – mówiła z ustawionej na schodach gruzińskiego parlamentu sceny prezydentka kraju Salome Zurabiszwili. I dodała: będę wspierać was na tej europejskiej ścieżce do samego końca, aż dotrzemy do bram Europy. – Nie mamy żadnej alternatywy – przekonywała.
Aleja Rustawelego, przy której położony jest gmach parlamentu, wypełniła się w poniedziałkowy wieczór tysiącami Gruzinów, którzy – podobnie jak Zurabiszwili i sprzymierzone z nią partie opozycyjne – uznali, że wyniki sobotnich wyborów parlamentarnych zostały sfałszowane przez rządzące krajem od 12 lat KO. Na kartonowych plakatach, w które uzbrojeni byli uczestnicy demonstracji, zobaczyć można było m.in. wizerunek uśmiechniętego lidera ugrupowania Bidziny Iwaniszwilego z workiem skradzionych głosów na plecach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.