Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Warszawa podbija stawkę; Bruksela na razie milczy

Kwestie migracyjne wracają na europejską agendę głównie z powodów politycznych
Kwestie migracyjne wracają na europejską agendę głównie z powodów politycznychfot. Gelmert Finol/EFE/EPA/PAP
14 października 2024
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Kiedy w maju tego roku państwa członkowskie przyjmowały pakt o migracji i azylu, czyli reformę unijnej polityki migracyjnej będącej owocem 10-letnich negocjacji, z żadnej stolicy nie płynęły słowa zadowolenia. Rządy liberalne lub lewicowe określały pakt jako nie najlepszy kompromis, z kolei prawica w większości uznała jego zapisy za zbyt łagodne i nieodpowiadające na wyzwania. Najwięcej kontrowersji budzi mechanizm solidarnościowy – dobrowolnego relokowania migrantów z krajów będących w kryzysowej sytuacji lub przekazywania wsparcia finansowego – który miał być piętą Achillesa. Tymczasem na prawie dwa lata przed pełną implementacją paktu, przed jakąkolwiek weryfikacją m.in. mechanizmu solidarnościowego, problem migracji wraca na unijną agendę z pełnym impetem. Powodem nie jest realny kryzys – większość państw odnotowuje spadek liczby nielegalnych przybyszów – ale względy polityczne. Antymigracyjne partie – populistyczne lub skrajnie prawicowe – szturmem zdobywają europejską scenę polityczną, a kolejne rządy UE prześcigają się w nowych zapowiedziach znacznego zaostrzenia przepisów migracyjnych.

Odstępstwa z Brukseli

Prawo do azylu, którego tymczasowe zawieszenie zapowiedział Donald Tusk, jest regulowane przez wiele przepisów – począwszy od krajowej ustawy o udzielaniu ochrony cudzoziemcom na terytorium RP, przez unijną dyrektywę kwalifikacyjną po obowiązujące wciąż rozporządzenie dublińskie (zastąpi je dopiero pakt) oraz konwencję genewską. Nawet jeśli rząd zdołałby zmienić wspomnianą ustawę, ostatecznie musi być ona zgodna z unijnymi regulacjami. W związku z tym Tusk zapowiedział, że jeśli zapisy paktu będą dla nas niekorzystne, wówczas Polska go nie ratyfikuje. W obu przypadkach – zarówno zawieszenia prawa do azylu, jak i braku implementacji paktu w Polsce – teoretycznie groziłyby postępowania naruszeniowe wynikające z nieprzestrzegania prawa UE. W związku z tym polski rząd może tropem choćby Holandii zwrócić się o odstępstwa od unijnej polityki migracyjnej, choć nie ma żadnej pewności, że Bruksela na takie wyjątki przystanie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.