Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Nierówność działa w obie strony

Donald Trump na walce o tytuł mistrza wagi muszej UFC między Brandonem Royvalem a Alexandrem Pantoja, Las Vegas. 16 grudnia 2023 r.
Donald Trump na walce o tytuł mistrza wagi muszej UFC między Brandonem Royvalem a Alexandrem Pantoja, Las Vegas. 16 grudnia 2023 r.Fot. Sean M. Haffey/Getty Images
27 września 2024
Ten tekst przeczytasz w 18 minut

Jeśli młodzi Amerykanie pójdą do wyborów, to zagłosują na Donalda Trumpa. Amerykanki pójdą na pewno i większość z nich wybierze Kamalę Harris

„Mam nadzieję, że się mylę, ale jeśli przegramy w listopadzie, to głównym powodem będzie to, że wielu młodych mężczyzn, niezależnie od rasy, już nie głosuje na demokratów” – napisał na platformie X David Hogg, 24-letni aktywista związany z progresywnym skrzydłem lewicy. Hogg, absolwent liceum w Parkland na Florydzie, gdzie w 2018 r. doszło do masowej strzelaniny, był jednym z inicjatorów ogólnokrajowych protestów na rzecz ograniczenia dostępu do broni, które przetoczyły się wówczas przez całe Stany Zjednoczone. Doświadczenie to popchnęło go do polityki. W 2023 r., po ukończeniu Uniwersytetu Harvarda, założył organizację Leaders We Deserve, która pomaga w kampaniach wyborczych do Kongresu i legislatur stanowych młodym, lewicowym kandydatom, a jeszcze częściej kandydatkom. Bo jeśli chodzi o politykę, to pokolenie dzisiejszych dwudziestoparolatków – inaczej niż ich rówieśnicy z przeszłości – wyraźnie podzieliło się według płci.

Oba obozy dryfują w przeciwnych kierunkach od dwóch dekad, ale w ostatnich kilku latach dystans zamienił się w ideologiczną przepaść. O ile jeszcze w 2020 r. 52 proc. mężczyzn przed trzydziestką zagłosowało na Joego Bidena, o tyle według sondaży na krótko przed tym, jak 82-latek wycofał się z wyścigu, jego republikański rywal Donald Trump miał już w tej grupie przewagę 11 pkt proc. Inaczej było w przypadku młodych kobiet – w 2020 r. Biden zdobył prawie trzy czwarte ich głosów. Gdyby nie zrezygnował z kandydowania, w listopadzie uzyskałby prawdopodobnie nieco gorszy wynik – nie dlatego że wyborczynie zapałały nagłą sympatią do Trumpa, lecz dlatego, że sfrustrowane kolejnym pojedynkiem dwóch seniorów zostałyby w domach. Wejście do prezydenckiego wyścigu Kamali Harris wpuściło w ich szeregi nową falę entuzjazmu. Jak wynika z sierpniowego sondażu „New York Timesa” i Siena College, na Harris planuje zagłosować 67 proc. Amerykanek w wieku 18–29 lat. Na Trumpa – 29 proc. Ich koledzy zrobili tymczasem jeszcze ostrzejszy skręt na prawo – 53 proc. z nich trzyma stronę nominata republikanów, a 40 proc. jego oponentki. Jeśli te proporcje potwierdzą się przy urnach, to będzie to oznaczać, że od 2008 r., czyli wygranej Baracka Obamy, którego charyzma porwała milenialsów prawie tak, jak Taylor Swift podbiła serca ich córek, poparcie dla Partii Demokratycznej wśród mężczyzn przed trzydziestką spadnie o ponad 20 pkt proc. Z tego powodu nie da się wykluczyć, że większość młodego pokolenia, które w historii zazwyczaj przechylało się na stronę liberałów, w nadchodzących wyborach prezydenckich opowie się za kandydatem republikanów. Dlaczego?

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.