Projekt Manhattan czasów Trumpa
Kierowana przez Elona Muska operacja okrajania federalnej administracji na razie przyniosła więcej chaosu niż oszczędności, a na jego ekipę ściągnęła oskarżenia o wrogie przejęcie Ameryki z namaszczeniem demokratycznie wybranego prezydenta
Ten dzień opisuje się jako „walentynkową masakrę”. Tydzień temu na skrzynki mailowe ponad tysiąca pracowników Departamentu Energii przyszło powiadomienie: „Twoje dalsze zatrudnienie nie leży w interesie publicznym. Dlatego z dniem dzisiejszym usuwamy cię ze stanowiska i federalnej służby cywilnej”. Dostęp do poczty odcięto adresatom tak szybko, że niektórzy nie zdążyli przeczytać wiadomości. Inni nawet jej nie dostali – usłyszeli tylko, że mają uprzątnąć biurka, a listu potwierdzającego likwidację ich etatu spodziewać się od listonosza. Przełożeni odchudzanych jednostek skarżyli się potem dziennikarzom, że ekipa Elona Muska, która z błogosławieństwem prezydenta steruje okrajaniem administracji, kazała im uzasadnić wszystkie rekrutacje przeprowadzone w ostatnich dwóch latach. Z każdej nowej osoby musieli się wytłumaczyć w 200 znakach.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.