Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

W cieniu innych

Uroczystości pogrzebowe Jimmy'ego Cartera. 
Atlanta, 5 stycznia 2025 r.
Uroczystości pogrzebowe Jimmy'ego Cartera. 
Atlanta, 5 stycznia 2025 r.fot. Joe Raedle/Getty Images
10 stycznia 2025
Ten tekst przeczytasz w 9 minut

Jimmy Carter miał być Johnem Doem, zwykłym i przeciętnym Amerykaninem, który rozumie zwykłych i przeciętnych Amerykanów

Czterdzieści osiem lat temu w Stanach Zjednoczonych nastąpiła historyczna zmiana. Po Richardzie Nixonie, współczesnej wersji szekspirowskiego Ryszarda III, oraz próbującym łączyć naród pełnym uroku, choć fajtłapowatym Geraldzie Fordzie wybory wygrał demokrata Jimmy Carter.

Jeszcze przed 15 laty producent orzeszków ziemnych, człowiek niezwiązany z polityką, z ustami pełnymi prostych frazesów. Do tego, przekonywano, pierwszy od wojny secesyjnej prawdziwy południowiec w Białym Domu (co było naciągane, gdyż po wygranej Północy w Białym Domu zasiadło trzech południowców, ale to Carter spędził całe życie na tzw. Głębokim Południu). Jimmy, nie James Earl, miał pomóc odzyskać pokiereszowanej przez wojnę w Wietnamie oraz aferę Watergate Ameryce wiarę w siebie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.