Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Pakistan pogrąża się w chaosie

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Pakistan, który jest teraz najważniejszym frontem walki z globalnym terroryzmem, znów pogrąża się w politycznym chaosie.

Tamtejsza opozycja domaga się, by prezydent Asif Ali Zardari ustąpił ze stanowiska, grożąc w przeciwnym razie masowymi protestami społecznymi.

Żądanie to efekt decyzji Sądu Najwyższego, który w środę anulował tzw. dekret specjalny o narodowym pojednaniu (NRO) z 2007 roku, unieważniający wszystkie zarzuty w sprawach o korupcję, jakie prokuratorzy wytoczyli Benazir Bhutto, jej mężowi Asifowi Alemu Zardariemu i politykom z ich otoczenia. Dekret został przeforsowany dwa lata temu przez ówczesnego prezydenta Perweza Muszarrafa, który pod naciskiem Waszyngtonu stworzył warunki pozwalające Bhutto i Zardariemu na powrót do ojczyzny. Oznaczał on praktycznie amnestię.

Teraz okazało się, że wszystkie zarzuty przeciw Zardariemu, zachowują ważność. Najważniejsza partia opozycyjna, Pakistańska Liga Muzułmańska Nawaz (PML-N), na razie chce, by prezydent zrezygnował sam, "z przyczyn moralnych".

- On powinien zdać sobie sprawę z faktu, że w tej sytuacji nie będzie w stanie efektywnie kierować rządem, rządzić krajem czy reprezentować Pakistanu na świecie - twierdzi przewodniczący PML-N Siddikul Faruk. Jeśli jednak prezydent Zardari nie zrezygnuje sam - a to mało prawdopodobne, gdyż zgodnie z konstytucją, póki jest głową państwa, cieszy się immunitetem - opozycja przewiduje, że "nastąpi reakcja społeczna". Oznacza to masowe demonstracje zwolenników Ligi.

Sytuację pogarsza fakt, że zarzuty korupcyjne dotyczą też części ministrów w rządzie Zardariego, m.in. szefów kluczowych resortów spraw wewnętrznych i obrony. Polityczny spór o dymisję prezydenta rozpoczyna się w chwili, gdy pakistańska armia próbuje zaprowadzić porządek na niespokojnym pograniczu z Afganistanem, a talibowie i ich zwolennicy odpowiadają zamachami terrorystycznymi w największych miastach kraju.

Również dla Waszyngtonu sytuacja jest kłopotliwa - choć współpraca z Zardarim nie jest wolna od sporów, pozostaje on jedynym jednoznacznie prozachodnim politykiem w kraju, który odgrywa kluczową rolę w wojnie z muzułmańskimi ekstremistami.

mj

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.