Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak kupuje się poparcie dla Abchazji i Osetii

29 czerwca 2018

Powiększa się liczba państw uznających niepodległość Abchazji i Osetii Południowej, dwóch zbuntowanych regionów Gruzji pod protektoratem Rosji.

Wczoraj do tego grona dołączyło Nauru - leżąca na Pacyfiku wysepka o powierzchni 21 kmkw. Moskwę ten dyplomatyczny sukces kosztował 50 mln dol.

Nauru - najmniejsza republika świata i jedyne państwo, które nie ma oficjalnej stolicy - na razie nawiązało stosunki dyplomatyczne tylko z Abchazją, ale podczas wiosennej sesji parlament ma się zająć uznaniem również Osetii Płd.

- Nauru jest członkiem ONZ, a wielkość kraju i liczba ludności nie mają tu znaczenia - mówił wczoraj w Suchumi abchaski prezydent Siergiej Bagapsz. - Liczymy, że ustanowienie stosunków dyplomatycznych między naszymi krajami przyczyni się do budowy stabilności i pokoju. Mam nadzieję, że inne kraje pójdą naszym śladem i również uznają niepodległość Abchazji - deklarował szef MSZ Nauru Kieren Keke.

Władze Nauru nie kierowały się jednak troską o stabilność i pokój na oddalonym o 14 tys. km Kaukazie. Za ten gest Rosjanie przekażą 50 mln dol. pomocy humanitarnej. Dla 13-tysięcznej ludności wysepki to niebagatelna suma.

Dzięki dużym złożom fosforytów Nauru wiodło się niegdyś pomyślnie. Ale po tym jak w latach 80. zasoby się wyczerpały, pozbawiona wszelkich bogactw wyspa musiała szukać innych sposobów na przetrwanie. Przez pewien czas była rajem podatkowym i pralnią brudnych pieniędzy, a do ubiegłego roku mieścił się tam ośrodek, do którego Australia odsyłała oczekujących na decyzję w sprawie azylu. Na dodatek zagraża jej podnoszący się poziom oceanów.

Wbrew nadziejom ministra Kekego niewielu jest chętnych do pójścia śladem Nauru. Wysiłki Moskwy na rzecz uznania niepodległości separatystycznych regionów Gruzji przynoszą bowiem mizerne rezultaty. Do tej pory oprócz samej Rosji zrobiły to jeszcze tylko dwa - równie egzotyczne z punktu widzenia Kaukazu - państwa: Nikaragua i Wenezuela. Decydującym argumentem w obu przypadkach okazały się pieniądze.

- To, że Rosja musi kupować poparcie dla Abchazji i Osetii od krajów niewiele znaczących w świecie jest niewyobrażalne nawet dla Rosjan - mówi nam James Nixey, specjalista od Rosji i Kaukazu w ośrodku analitycznym Chatham House.

Daniela Ortegę, prezydenta Nikaragui i dawnego sojusznika Związku Sowieckiego, skusiła pomoc dla terenów zniszczonych przez huragan oraz szereg umów handlowych i wojskowych. Choć ich wartości nie ujawniono, rosyjskie zaangażowanie w Nikaragui ma ogromne perspektywy. Dmitrij Miedwiediew zapowiedział, że Rosja jest zainteresowana udziałem w budowie przez terytorium Nikaragui kanału między Atlantykiem a Pacyfikiem, który ma być konkurencją dla Kanału Panamskiego.

Wenezuela, która pod rządami Hugo Chaveza i tak utrzymuje bliskie stosunki z Moskwą, za uznanie Abchazji i Osetii Południowej we wrześniu tego roku dostała od niej kredyt na zakup rosyjskiej broni o wartości co najmniej pół miliarda dolarów, a także podpisała umowę o rosyjskich inwestycjach w wenezuelski przemysł naftowy.

Ale nie w każdym przypadku rosyjskie argumenty są przekonujące. W październiku gotowość uznania Abchazji i Osetii Płd. wyrażał lewicowy prezydent Ekwadoru Rafael Correa. Kredyty w wysokości 200 mln dol. okazały się niewystarczającą nagrodą - Correa liczył ponoć na sumę co najmniej trzy razy większą.

Rosjanom jak na razie nie udało się wymóc podobnej deklaracji od Białorusi, z którą formalnie tworzą wspólne państwo związkowe. Nie pomogły ani groźby podniesienia cen gazu, ani obietnica kredytu w wysokości pół miliarda dolarów. Białoruscy posłowie, którzy niedawno odwiedzili oba regiony, zarekomendowali, by sprawę ponownie rozpatrzyć wiosną. Mimo słownego poparcia dla Abchazów i Osetyjczyków na formalne uznanie ich niepodległości nie zdecydowali się też tradycyjni sojusznicy Kremla, jak Kuba czy Syria.

- Rosjanie potrzebują sukcesu, więc przypuszczam, że w najbliższym czasie spróbują kupić jeszcze kilka małych krajów - dodaje Nixey. Można się zatem spodziewać, że szef dyplomacji Siergiej Ławrow, przywykły do omawiania wielkiej polityki z Hillary Clinton czy Jose Barroso, będzie - jak tak to miało miejsce w miniony weekend - przyjmował kolejnych gości kalibru Kierena Kekego.

@RY1@i02/2009/245/i02.2009.245.000.011a.001.jpg@RY2@

Wysepka Nauru

Materiały prasowe

Praktykę kupowania uznania stosują Tajwan i ChRL, które równocześnie uważają się za reprezentanta całych Chin. Beneficjentem tej dolarowej dyplomacji było m.in. Nauru, które po tym jak Pekin w 2002 r. zaoferował mu 130 mln dol. pomocy, zerwało stosunki z Tajpej. Jednak trzy lata później Nauru wykonało manewr odwrotny - po tym jak Tajwan zaoferował więcej - i dziś jest jednym z 23 państw uznających Tajwan. Najgłośniejszym przypadkiem zmiany frontu była Macedonia, która w latach 1999 - 2001 utrzymywała stosunki dyplomatyczne z Tajwanem. Zerwała je po tym jak Pekin obiecał inwestycje warte miliard dolarów.

bjn

Bartłomiej Niedziński

bartlomiej.niedzinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.