MSZ nie radzi sobie z kłamstwami
Aż 103 razy w ciągu roku pojawiło się w zagranicznych mediach sformułowanie "polskie obozy koncentracyjne" - wynika z najnowszego raportu Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Resort przyznaje, że mimo ciągłych dyplomatycznych interwencji dziennikarze wciąż używają tego niefortunnego wyrażenia. Problem wrócił ze wzmożoną siłą w ostatnich tygodniach, gdy niemieckie agencje prasowe, relacjonując głośny proces Johna Demjanjuka, strażnika obozu koncentracyjnego w Sobiborze, pisały o "polskim obozie". Za nimi ten błąd powtórzyły media na całym świecie. Dlatego tylko w Hiszpanii na przełomie listopada i grudnia ambasada RP musiała wysłać aż kilkanaście sprostowań, a we Francji listy od ambasadora powędrowały do siedmiu redakcji. - To działa jak kserokopiarka, trudno nad tym zapanować, bo kolejni dziennikarze powielają błędy po agencjach prasowych - przyznaje ambasador w Hiszpanii Ryszard Schnepf.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.