Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Partnerstwo Wschodnie nie spełniło polskich nadziei

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

W Polsce nadzieje związane z Partnerstwem były zdecydowanie zbyt wielkie. To jest jeden z wielu małych programów podjętych przez Komisję Europejską, który nie może zmienić rzeczywistości krajów b. ZSRR. Tym tematem zajmuje się dziś 20 urzędników na 20 tysięcy, jakie liczy cała Komisja Europejska. A budżet Partnerstwa, około 200 mln euro rocznie dla sześciu krajów, to też bardzo mało w stosunku do 5 miliardów euro, jakie Unia przeznacza rocznie na całą politykę zagraniczną. Nawet dla państw Maghrebu Bruksela daje więcej pieniędzy.

Szef Komisji Europejskiej Jose Barroso miał dla Kijowa jasne przesłanie: Unia jest gotowa pomóc Ukrainie tylko w wypadku ostrego kryzysu energetycznego, gdy pojawi się w środku zimy groźba wstrzymania dostaw gazu. Ale na tym koniec. Kraje Unii mają serdecznie dosyć mieszania się w osobiste spory ukraińskich polityków. Gdy pojawiły się podejrzenia, że nawet prezydent Juszczenko i premier Tymoszenko mogą być powiązani z potężnymi grupami mafijnymi, Bruksela zdała sobie sprawę, że może zostać oskarżona o popieranie osób prowadzących niejasne interesy. I nie chce już więcej wystawiać się na takie oskarżenia. Zresztą sprawy energetyczne to tylko szczyt góry lodowej. Unii rzeczywiście bardzo zależało w ostatnim roku na wyjaśnieniu mechanizmów działania ukraińskiego rynku gazu i przy okazji modernizacji sieci przesyłowej. I to się nie udało.

Stopień zawodu wobec tego, co się dzieje na Ukrainie ,jest tak duży, że Francuzi czy Włosi nawet nie potrzebują takiego argumentu. Ja nie wierzę, aby kiedykolwiek Turcja stała się członkiem Unii. A Ukraina jest od niej jeszcze dalej. Dziś w Brukseli naprawdę nikt nie mówi o przystąpieniu Ukrainy do UE, i to nawet w bardzo odległej perspektywie.

Rosjanie zdali sobie po prostu sprawę, że ten program nie stwarza dla nich zagrożenia.

Rzeczywiście, wszystkie kraje Unii, i te najbardziej antyrosyjskie, i te przychylne Moskwie, zgadzają się, że polityka małych kroków wobec Łukaszenki jest pożądana. Proszę zwrócić uwagę, że nawet Szwedzi nie zareagowali negatywnie na ostatnie pochwały premiera Włoch Silvia Berlusconiego dla białoruskiego prezydenta. Wszyscy w Unii zrozumieli, że dotychczasowa polityka izolowania Białorusi po prostu niczego nie dała. Pojawiała się natomiast okazja do odsunięcia Białorusi od Kremla. Tak się stało, gdy Łukaszenka odmówił uznania niezależności Osetii Południowej i Abchazji. Unia Europejska chce z tego skorzystać.

prezes European Policy Center w Brukseli

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.