Francuzi wywalczyli najlepsze stanowiska w Komisji Europejskiej
Nowy skład Komisji Europejskiej zwiastuje odwrót od popularnego dotychczas w Brukseli liberalizmu w gospodarce
Prestiżowy sukces Francji, wycofanie się Niemiec do drugiego szeregu i odwrót polityków reprezentujących anglosaski liberalizm. Tak Europa komentuje nominacje do nowej Komisji Europejskiej Jose Manuela Barroso.
Za największego zwycięzcę nowego brukselskiego rozdania uchodzi Paryż. - Teka rynku wewnętrznego dla Michela Barniera to potwierdzenie francuskiej roli i skuteczności naszego pomysłu na wychodzenie z kryzysu - cytował w sobotnim wydaniu paryski dziennik Le Monde. Dla nikogo w Europie nie ulega wątpliwości, że doświadczony 58-letni Barnier stanie się czołową postacią nowej Komisji. Były szef francuskiego MSZ i bliski polityczny sojusznik Nicolasa Sarkozy’ego pokieruje resortem znajdującym się w samym centrum integracji europejskiej. To on będzie odpowiadał za nadzorowanie przepływu dóbr i usług wewnątrz Wspólnoty, a od jego inicjatyw zależeć mogą realne zyski lub straty milionów europejskich przedsiębiorców operujących w obszarze wspólnego rynku. Co więcej, Jose Manuel Barroso oparł się presji Brytyjczyków, by wyciągnąć z teki Barniera usługi finansowe, co tylko zwiększa rangę komisarza.
Choć Francuzi zabiegali o stanowisko komisarza ds. rynku wewnętrznego od wielu miesięcy, nominacja ich człowieka do ostatnich chwil była przedmiotem targów. Według relacji brytyjskich mediów w ciągu dwóch dni poprzedzających ogłoszenie nominacji Jose Manuel Barroso odbierał na przemian telefony od Nicolasa Sarkozy’ego, który upewniał się, że wszystko idzie w zamierzonym kierunku, i próbującego storpedować francuską kandydaturę Gordona Browna. Dla Downing Street Francuz na czele resortu rynku wewnętrznego oznaczał kurs na mnożenie regulacji finansowych, które mogą realnie zagrozić interesom londyńskiego City. Ostatecznie Brown zgodził się na kompromis: Barnierowi przydzielono do współpracy doświadczonego brytyjskiego biurokratę Jonathana Faulla, który ma zostać dyrektorem generalnym, czyli drugą osobą w resorcie. - Nawet gdyby Sarkozy kazał Barnierowi zamknąć całe City, ten nie będzie mógł nic zrobić - mówił z dużą dozą brytyjskiej ironii anonimowy dyplomata w rozmowie z Financial Times.
Nominacja Barniera nie jest jedynym przykładem na oddanie sterów unijnej polityki w ręce polityków odrzucających dominujące w poprzedniej kadencji anglosaski liberalizm. Nowym komisarzem ds. polityki konkurencji został na przykład hiszpański socjalista Joaquin Almunia, a sprawy monetarne objął pochodzący z tradycyjnie bardziej lewicowej Finlandii Olli Rehn. Jednocześnie znikają lub zostają przesunięci na inne stanowiska liberalni: Irlandczyk Charlie McCreevy, Holenderka Nelly Kroes (będzie się zajmowała informatyzacją UE) czy przechodząca z resortu handlu na pierwszą szefową unijnej dyplomacji Brytyjka lady Ashton.
Zagadką jest natomiast wyznaczenie przedstawiciela Niemiec Guenthera Oettingera na komisarza ds. energetyki. - Angela Merkel dała się ograć. Niemcy, największy płatnik do unijnego budżetu, nie dzierżą dziś żadnej kluczowej posady w Europie - skomentował dziennik Sueddeutsche Zeitung. Eksperci sugerują, że Merkel gra na obsadzenie w przyszłości szefa Europejskiego Banku Centralnego oraz ma nadzieję, że stanowisko Oettingera będzie zyskiwało na znaczeniu. - To działka, w której Niemcy mają wiele interesów. A na dodatek po wejściu w życie Lizbony Unia zacznie prowadzić wspólną politykę energetyczną i dobrze mieć w Brukseli człowieka zorientowanego w temacie - mówi nam Jan Techau z Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej.
Dla nikogo nie była natomiast zaskoczeniem polska zdobycz, czyli resort budżetowy dla Janusza Lewandowskiego. - Wydaje się, że komisarz w takim miejscu będzie dobrze służył interesom Warszawy. Polska to kluczowy beneficjent unijnego budżetu. A Lewandowski będzie wprowadzał do negocjacji nad następną perspektywą budżetową na lata 2014 - 2020 wrażliwość i potrzeby Europy Środkowo-Wschodniej - mówi nam Antonio Missroli, szef European Policy Centre w Brukseli.
@RY1@i02/2009/233/i02.2009.233.000.008a.001.jpg@RY2@
Jose Manuel Barroso oparł się presji Brytyjczyków
AFP
rafal.wos@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu