Europa dzieli prawdziwą władzę
Rusza batalia o strategiczne stanowiska w nowej Komisji Europejskiej. Niemcy chcą mieć urzędnika, który realnie pokieruje pracami KE. Francuzi z pomocą swojego komisarza - legalnie ratować własne koncerny. Polska walczy o sprawy budżetowe
Po wyborze szefa unijnej dyplomacji i tzw. prezydenta UE w Brukseli ruszyła walka o przejęcie realnej władzy nad Komisją Europejską. W tym tygodniu jej przewodniczący Jose Manuel Barroso musi rozstrzygnąć, kto otrzyma najbardziej liczące się gospodarcze teki w unijnej egzekutywie. Decydujący głos przy obsadzie tych stanowisk mają najwięksi: Francja, Niemcy, Włochy i Hiszpania. Z gry o komisje gospodarcze odpadła Wielka Brytania. Zgodnie z wchodzącym w życie 1 grudnia traktatem lizbońskim każdy kraj Unii ma po jednym przedstawicielu w Komisji. A Catherine Ashton, która w czwartek została pierwszą minister spraw zagranicznych UE, będzie jednocześnie zastępcą Barroso.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.