Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Unia nie ograniczy dopłat dla biedniejszych regionów

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Pierwsze polskie zwycięstwo w batalii o kształt unijnego budżetu na lata 2014 - 2020. W poufnych negocjacjach nasi dyplomaci nakłonili większość komisarzy do odrzucenia pomysłu zasadniczego ograniczenia wydatków na fundusze strukturalne i wspólną politykę rolną - ustalił DGP.

W minioną środę na niejawnym posiedzeniu urzędująca jeszcze Komisja Europejska miała przyjąć dokument zakładający, że po 2013 roku priorytetem wydatków z unijnego budżetu nie byłaby już pomoc biednym regionom i obszarom wiejskim, ale rozwój nowych technologii, walka z ociepleniem klimatu i wsparcie unijnej dyplomacji. Na takiej reformie Polska straciłaby najwięcej ze wszystkich krajów UE. Dziś jesteśmy największym beneficjentem unijnej pomocy. Tylko z funduszy strukturalnych na budowę dróg czy oczyszczalni ścieków możemy dostać z Brukseli 10 mld euro rocznie.

Plan obcięcia wydatków na rolnictwo i fundusze strukturalne miał powstać w wyniku prac ekspertów pochodzących z krajów skandynawskich, Niemiec, Francji. - Miał on zostać zatwierdzony wyłącznie przez przewodniczącego Jose Manuela Barroso, a nie przez cały skład komisji - tłumaczą polscy dyplomaci.

Dlaczego plan nie wypalił? Bo dowiedział się o nim nasz świeżo upieczony komisarz ds. polityki regionalnej Paweł Samecki. To po jego sygnałach rozpoczęto akcję dyplomatyczną, by storpedować pomysł bogatych członków UE. To było o tyle ważne, że zaakceptowany przez Barroso dokument służyłby później jako podstawa do finalnych decyzji Rady Europejskiej i Parlamentu Europejskiego.

Ostatecznie pomysł został zablokowany przez większość komisarzy. Teoretycznie każdy z nich jest niezależny od rządu swojego kraju i działa wyłącznie "dla dobra Unii". W praktyce jednak w kluczowych momentach uwzględnia instrukcje władz państwa, z którego pochodzi. Bo to właśnie na szczeblu szefów rządów były ustalane szczegóły taktyki. - W ostatnich tygodniach w poufnych rozmowach premier i jego współpracownicy zdołali przekonać nowe kraje członkowskie, ale także Hiszpanię, Grecję i Portugalię, aby sprzeciwić się temu kierunkowi zmian - przyznaje wysoki rangą polski dyplomata. Rozstrzygające było spotkanie 9 listopada w Gdańsku. Jak wynika z naszych informacji, premier Donald Tusk z szefem hiszpańskiego rządu Jose Luisem Zapatero doszli do poufnego porozumienia: Polska poprze starania Hiszpanów o utrzymanie nie tylko sowitych dotacji Brukseli dla rolnictwa, ale także funduszy strukturalnych dla tych hiszpańskich regionów, których poziom rozwoju wciąż jest poniżej poziomu 75 proc. średniej europejskiej.

Co w zamian? Madryt, wraz z Lizboną i Atenami, opowie się w debacie nad perspektywą budżetową 2014 - 2020 za utrzymaniem jako priorytetu Unii Europejskiej wydatków na pomoc dla nowych krajów członkowskich. - Polska do 2020 roku pozostanie krajem na dorobku i musi utrzymać poziom wsparcia Brukseli, z którego przez 20 lat korzystali Hiszpanie - przekonuje prezes instytutu DemosEuropa Paweł Świeboda. W tej strategii Zapatero to o tyle kluczowy sojusznik polskiej sprawy, że 1 stycznia 2010 roku rozpoczyna się w UE hiszpańska prezydencja.

W środę ustalono, że to przyszły skład Komisji Europejskiej przyjmie projekt unijnego budżetu. A wówczas komisarzem ds. budżetu może być już Janusz Lewandowski. To ma kluczowe znaczenie, bo może mieć znaczący wpływ na kształt propozycji KE. Skład nowej Komisji Europejskiej ma być znany na początku grudnia. Jej przewodniczącym na drugą kadencję pozostanie Barroso.

@RY1@i02/2009/223/i02.2009.223.000.0003.001.jpg@RY2@

Wojciech Grzędziński

Janusz Lewandowski

Jędrzej Bielecki

jedrzej.bielecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.