Rompuy pokazuje słabość tej funkcji
ROZMOWA
JĘDRZEJ BIELECKI:
JEAN-LUC DEHAENE*:
Już jako wiceprzewodniczący Konwentu przekonywałem, że trzeba pójść inną drogą. Uważałem, że skoro chcemy powołać stałego przewodniczącego Rady UE, to trzeba tę funkcję dać przewodniczącemu Komisji Europejskiej i w ten sposób wyposażyć ją w znaczące kompetencje. To się jednak nie udało. Wiele państw, nie tylko dużych, uznało, że taka wizja zbytnio idzie w kierunku federalnym. O ile mogli tak daleko idącą integrację zaakceptować w sprawach wewnętrznych i wymiarze sprawiedliwości, to nie w polityce zagranicznej i obronie. Dlatego w eurokonstytucji, a potem w traktacie lizbońskim nową funkcję opisano w taki sposób, aby nie był to prezydent Europy, tylko szef sekretariatu, którego zadaniem będzie przygotowanie szczytów przywódców UE i przewodzenie im.
Zgodnie z intencją autorów traktatu lizbońskiego wcale tak ma nie być.
Blair nadałby nowemu stanowisku zupełnie inne znaczenie niż to, które miało mieć pierwotnie.
Przy nominacji zawsze pozostaje pewien margines niewiadomej, jak będzie swoją funkcję sprawował nowy kandydat. Gdy w 1997 r. traktat amsterdamski powołał wysokiego przedstawiciela ds. zagranicznych Unii, miałem wątpliwość, czy warto w ogóle tworzyć stanowisko o tak ograniczonych kompetencjach. Potem okazało się jednak, że Javier Solana, dzięki swojej sprawności i prestiżowi, który zdobył jako sekretarz generalny NATO, potrafił skutecznie rozwinąć zalążki wspólnej europejskiej dyplomacji.
Tu też wiele może się zmienić. Wielka Brytania początkowo nie uznała Karty socjalnej będącej częścią traktatu z Maastricht, a potem to się zmieniło. Podobnie może być z Kartą praw podstawowych, gdy zmienią się rządy w wymienionych krajach.
Zgadzam się, że to jest poważny problem na przyszłość, że to bardzo komplikuje sprawy. Ale na razie trzeba zająć się wprowadzeniem w życie traktatu lizbońskiego.
*, premier Belgii w latach 1992 - 1999. Później był wiceprzewodniczącym Konwentu, który napisał projekt traktatu konstytucyjnego UE
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu