Nietykalność za pokój
Głównym punktem obrony Karadżicia jest porozumienie o nietykalności, które miał zawrzeć z Richardem Holbrookiem. Było takie porozumienie?
Dowodów nie ma. Karadżić nic nie zachował na piśmie, nie ma nagrań. Ale bardzo wiele wskazuje, że do tego doszło. W sensie procesowym takie porozumienie jest oczywiście bezwartościowe. Nie można obiecać bezkarności komuś, kto jest oskarżony o ludobójstwo.
Świadczy o tym zachowanie Zachodu. Przez dwa pierwsze lata po zawarciu porozumienia z Dayton Karadżić oficjalnie pracował w biurze w Pale, codziennie przechodził przed siłami NATO - Francuzami i Włochami. Dziennikarze też łatwo go znajdowali - dał wywiad w 1997 r. NATO długo broniło się przed powierzeniem im mandatu zatrzymania osób ściganych przez trybunał. Dopiero kiedy oburzenie opinii publicznej stało się zbyt duże, Karadżić zaczął się ukrywać. Ale i wtedy zachodnie służby doskonale wiedziały, gdzie się znajduje.
Holbrooke był tylko emisariuszem, ale decyzję podjął prezydent USA. Jednak wiedzieli o niej też przywódcy Francji, Wielkiej Brytanii i innych krajów UE.
Wiedział, że to jest nierealne. Przecież ci sami przywódcy ustanowili Trybunał ds. Zbrodni Wojennych w b. Jugosławii. Nie mogli więc jednocześnie czarno na białym przyznać bezkarności komuś oskarżanemu o ludobójstwo.
Układ z Dayton został zawarty bez Serbów. NATO obawiało się, że kiedy jego wojska wylądują w Bośni, zacznie się jatka. Chciało gwarancji, że Serbowie będą współpracować. Karadżić w zamian za rezygnację z przywództwa dostał gwarancje, że nie będzie ścigany.
Na początku rzeczywiście miało ono sens. W końcu chodziło o życie żołnierzy. Jednak od 1999 r. siły NATO nie były już zagrożone. Dlaczego wtedy nie zatrzymano Karadżicia? To jest sprzeczne z całą logiką działania Zachodu po zakończeniu zimnej wojny.
@RY1@i02/2009/210/i02.2009.210.000.011b.001.jpg@RY2@
Florence Hartmann, była rzeczniczka trybunału ds. byłej Jugosławii
, była rzeczniczka trybunału ds. byłej Jugosławii
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu