Berlusconi został, ulica wrze
Gwałtowne zamieszki rozlały się wczoraj po centrum Rzymu, po tym jak Izba Deputowanych odrzuciła stosunkiem głosów 314 do 311 wniosek o odwołanie premiera Silvia Berlusconiego. Demonstracje, które przerodziły się w starcia z policją i demolowanie sklepów przy reprezentacyjnej via del Corso, zostały sprowokowane przez anarchistów. Premier, zdając sobie sprawę ze słabości jego zwolenników w parlamencie, ściągnął na głosowanie nawet trzy posłanki w zaawansowanej ciąży. Tym razem się udało (wygrał trzema głosami), choć konflikt z ekssojusznikiem Gianfranco Finim nadwerężył jego pozycję.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.