Litwa ważnym partnerem dla Ukrainy i Białorusi
Wilno dołączyło wczoraj do listy ponad 15 stolic, w których wizyty składał ukraiński prezydent przed odwiedzeniem Warszawy. Wcześniej Litwa zacieśniła stosunki z Mińskiem, stając się dla niego najważniejszym partnerem w walce o uniezależnienie od Gazpromu i rosyjskiej ropy.
W ten sposób to Wilno, a nie Warszawa, stało się strategicznym sojusznikiem zarówno dla Ukraińców, jak i dla Białorusinów w stosunkach z Zachodem i w polityce energetycznej. Wczorajsza wizyta Wiktora Janukowycza potwierdza tylko, jak bardzo zmitologizowana jest rola Warszawy w grze o wpływy na terenie byłych republik radzieckich.
- Popieramy wysiłki na rzecz integracji Ukrainy z UE - mówiła wczoraj prezydent Litwy i była unijna komisarz Dalia Grybauskaite. Janukowycz, by podkreślić rangę wizyty, przywiózł ze sobą najważniejsze osoby w państwie, m.in. szefa MSZ Kostiantyna Hryszczenkę, wpływowego ministra energetyki i paliw Jurija Bojkę (który jest wymieniany jako następca obecnego premiera Mykoły Azarowa) i ministra transportu Kostiantyna Jefimenkę.
Wczoraj podpisano mapę drogową partnerstwa strategicznego Kijów - Wilno w sferze energetyki, transportu i handlu. Rozmawiano również o umowie stowarzyszeniowej i porozumieniu o wolnym handlu Ukraina - UE, które Janukowycz negocjuje z Brukselą.
Jeszcze intensywniej wygląda współpraca na linii Litwa - Białoruś. W listopadzie zostaną zakończone rozmowy o budowie terminalu LNG w Kłajpedzie (pieniądze na studium wykonalności projektu pochodziły od rządu USA). Już dziś z terminalu naftowego Klaipedos Nafta na Białoruś trafia wenezuelska ropa, która pomaga się uniezależnić Aleksandrowi Łukaszence od dostaw z Rosji. Niebawem próbne partie wenezuelskiej ropy mają trafić na Białoruś z Ukrainy ropociągiem Odessa - Brody. To ta sama rura, która po przedłużeniu do Płocka miała się stać dowodem na strategiczność stosunków polsko-ukraińskich. W tym kontekście relacje Polski z byłymi republikami sowieckimi wyglądają blado. Jeśli już, to Warszawa jest traktowana instrumentalnie.
Świadczyło o tym choćby zachowanie Wiktora Janukowycza na niedawnym forum fundacji Yalta European Strategy. Zaledwie kilkanaście godzin po kontrowersyjnym orzeczeniu ukraińskiego sądu konstytucyjnego o zmianie ustroju państwa z parlamentarno-prezydenckiego na prezydencki Janukowycz próbował wymóc na obecnym na Krymie prezydencie Bronisławie Komorowskim ustosunkowanie się do wyroku. Zajęcie stanowiska miało być swego rodzaju zalegalizowaniem przez przywódcę dużego państwa UE monopolizowania władzy przez ugrupowanie Janukowycza.
Symbolicznym potwierdzeniem kurczenia się polskiej roli w byłych republikach jest brak ambasadora polskiego w Mińsku i bezowocne poszukiwanie kandydata na szefa placówki w Kijowie. I to na niecałe dwa miesiące przed wyborami prezydenckimi na Białorusi, po których oczekiwane są przetasowania na szczytach władzy w tym kraju.
@RY1@i02/2010/202/i02.2010.202.000.009b.001.jpg@RY2@
Fot. Reuters/Forum
Dalia Grybauskaite i Wiktor Janukowycz
Zbigniew Parafianowicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu