Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Pekin, Seul i Tokio z niepokojem śledzą zmianę władzy w Korei

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Zmiana władzy w Korei Północnej. Podczas dzisiejszego, największego od 30 lat zjazdu rządzącej Partii Pracy następcą schorowanego dyktatora Kim Dzong Ila zostanie najprawdopodobniej jego najmłodszy syn Kim Dzong Un.

Jednak nawet najlepsi znawcy odciętego od reszty świata komunistycznego skansenu nie są pewni, co te zmiany oznaczają dla reszty świata. Według jednego ze scenariuszy Phenian może po odejściu Kim Dzong Ila stać się jeszcze bardziej nieobliczalny. Nowy 27-letni przywódca jest zbyt młody i zbyt mało doświadczony, by okiełznać frakcje walczące o wpływy na dworze ojca. I to właśnie tarciami wewnątrz partii tłumaczą oni kilkakrotne przekładanie partyjnego kongresu.

Chaos na szczytach władzy i pogłębiająca się zapaść cywilizacyjna Korei są z kolei bardzo niebezpieczne dla stabilności całego regionu Dalekiego Wschodu. Nie tylko dlatego, że Phenian dysponuje bronią jądrową. Ewentualny konwencjonalny konflikt zbrojny lub nawet tylko dalsza eskalacja napięcia w stosunkach z sąsiednią Koreą Południową zagrażają także gospodarczemu ożywieniu w regionie, które jest z kolei motorem napędowym wzrostu gospodarczego w Europie.

Inni obserwatorzy argumentują z kolei, że 64-letni Kim Dzong Il nie jest na tyle szalony, by rzucać swojego najmłodszego, wykształconego w Szwajcarii syna od razu na głęboką wodę. Ich zdaniem przez kilka najbliższych lat rolę regenta będzie pełnił szwagier ukochanego przywódcy Dzang Song Thaek lub (jeśli ten zacząłby zagrażać ciągłości dynastii) zadanie przejęłyby jego żona i młodsza siostra Kim Dzong Ila Kim Kjong Hui.

@RY1@i02/2010/189/i02.2010.189.000.008c.001.jpg@RY2@

Fot. AFP

Kim Dzong Un

Rafał Woś

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.