Klęska misji Zachodu
Sobotnie wybory w Afganistanie będą dowodem naszej bezsilności. Gdyby potraktować misję NATO w tym kraju jako inwestycję, byłaby to wpadka, za jaką prezesi firm tracą stanowiska
W sobotę mieszkańcy Afganistanu wybiorą parlament. Przedstawiciel ONZ spodziewa się, że dojdzie do fałszerstw tak jak w sierpniu 2009 r. podczas wyborów prezydenckich. Koszty obu głosowań pokrywa Zachód, finansuje też rządową administrację, budowę dróg, szkół, utrzymanie wojska i policji. Płaci nawet pośrednio rebeliantom, choćby za to, by nie atakowali konwojów z zaopatrzeniem. Sponsorujemy farsę - wybory nie wyłaniają reprezentatywnej władzy, a pomoc finansowa zasila rachunki politycznych akolitów i krewnych prezydenta Karzaja. Gdyby potraktować wojnę w Afganistanie jako inwestycję, byłaby to wpadka, za jaką w biznesie prezesi tracą stanowiska.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.