Dziennik Gazeta Prawana logo

Radykałowie dla powodzian zrobili więcej niż rząd i ONZ

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Nieudolna władza nie potrafi pomóc ofiarom powodzi, jakie dotknęły w ostatnich dniach Pakistan. Zginęło już blisko dwa tysiące osób. Kataklizm dotknął nawet do 20 milionów ludzi.

Sekretarz generalny ONZ ostrzegł przed wybuchem epidemii, a eksperci mówią o potencjalnym zamachu stanu, który zagrozi władzy oskarżanego o nieudolność prezydenta Asifa Alego Zardariego. Na sytuacji korzystają rodzimi islamiści, którzy często jako jedyni spieszą z pomocą ofiarom kataklizmu. W ten sposób zdobywają popularność i podważają autorytet oficjalnych władz.

- W przeszłości widziałem wiele, ale niczego takiego jak to - mówił sekretarz generalny ONZ Ban Ki-mun po wizycie na zalanych terenach. Kataklizm to największa powódź w Pakistanie od 80 lat. Pod wodą znalazła się praktycznie jedna piąta terytorium kraju, w tym najlepsze obszary uprawne.

ONZ zapowiedziała, że przeznaczy na pomoc dla Pakistanu 459 mln dol. 70 mln chcą dorzucić USA. To jednak kropla w morzu potrzeb. Bank Światowy szacuje, że powódź zniszczyła zbiory o wartości miliarda dolarów. Rząd w Islamabadzie szacuje, że na odbudowę będzie potrzebował około 1,7 mld dol., a kataklizm zmniejszy wzrost gospodarczy kraju o połowę, do 2 proc. PKB.

Jest jednak wątpliwe, czy darczyńcy zdążą z pomocą na czas. Pierwsze wioski w dolinie Swat zostały zmiecione z powierzchni ziemi już blisko dwa tygodnie temu, a ich mieszkańcy próbują jedynie wyławiać resztki dobytku z wody. W wiosce Mianwali nie został nawet jeden dom. Do dziś nie dotarł tam ani jeden namiot czy paczka z żywnością. - Cały świat myśli, że jesteśmy talibami - mówi jeden z mieszkańców Mianwali, tłumacząc, dlaczego do wsi nie dotarł żaden transport z pomocą humanitarną.

W humanitarnej próżni pojawili się radykałowie: organizacja Jamaat ud-Dawa (JuD) i dziesiątki powiązanych z nią innych instytucji. Do prowincji Chajber Pachtunchwa (do niedawna znanej jako Północno-Zachodnia Prowincja Graniczna) skierowano kilka tysięcy ochotników JuD, którzy rozdają miejscowym ryż, soczewicę, olej i odzież. Przy okazji wręczają też ulotki propagandowe.

Rzecznicy organizacji nie ukrywają, że założyli też polowe ośrodki pomocy medycznej, posiadają nawet około 45 karetek pogotowia. Z pomocy JuD i pokrewnych organizacji może korzystać nawet 60 tys. osób dziennie. - Każdy jest pod ich wrażeniem - twierdzi rolnik ze wsi Isa Chel, Mohammad Ali Chan. - Robią, co do nich należy - dodaje. Jednocześnie jednak, jak podkreślają przeciwnicy radykałów, nazywają kataklizm "gniewem bożym" i werbują po wsiach prowincji Chajber Pachtunchwa i Sindh zwolenników.

Jak pisze korespondent dziennika "Irish Times" z Peszawaru, w punktach pomocy udekorowanych islamskimi emblematami powodzianie otrzymują od muzułmańskich radykałów ryż i soczewicę w workach, na których odciśnięty jest miecz i muzułmańskie kanony wiary.

Choć rzecznicy JuD zaprzeczają, by mieli jakiekolwiek cele polityczne, to eksperci przypominają, że organizacja ta - znajdująca się m.in. na czarnych listach Departamentu Stanu USA oraz ONZ i powiązana z grupą terrorystyczną Lashkar-e-Toiba - ma już podobne doświadczenia na koncie. JuD pomagała mieszkańcom pakistańskiej części prowincji Kaszmir po trzęsieniu ziemi w 2005 r. oraz po prowadzonych przez armię wysiedleniach w Dolinie Swat. W efekcie JuD i LeT umocniły swoją pozycję w tych regionach i znalazły tam wielu nowych członków. Podobnie stanie się zapewne i tym razem.

Za pośrednictwem swego wydziału spraw socjalnych w pomoc dla powodzian zaangażowała się także największa i najbardziej wpływowa muzułmańska partia Pakistanu Dżamaat-e-Islami, nielegalna radykalna organizacja sunnitów Sipah-e-Sahaba i organizacje zrzeszające pakistańską diasporę.

@RY1@i02/2010/159/i02.2010.159.000.009a.001.jpg@RY2@

Fot. REUTERS/FORUM

Pakistan - ewakuują ludność, dostarczają pomoc i jednocześnie werbują zwolenników

Mariusz Janik

mariusz.janik@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.