Dziennik Gazeta Prawana logo

Niemiecki biznes chce wsparcia na Wschodzie

29 czerwca 2018

Berlinowi - w przeciwieństwie do Francji i Włoch - przez dłuższy czas nie udawało się wynegocjować żadnego lukratywnego kontraktu na Wschodzie.

Aby zmienić ten stan rzeczy, kanclerz Niemiec i szef MSZ Guido Westerwelle wezmą dziś udział w biznesowym forum Dialogu Petersburskiego w Jekaterynburgu. Przedsiębiorcy oskarżają Angelę Merkel o zbyt słabe wsparcie na Wschodzie. Pierwszym efektem zabiegów dyplomatycznych ma być umowa o modernizacji rosyjskich kolei wartości 2,2 mld euro, którą niemiecki Siemens ma podpisać przy okazji forum.

- Poprzednicy Merkel na urzędzie kanclerskim, Gerhard Schroeder i Helmut Kohl, prowadzili znacznie aktywniejszy lobbing na rzecz naszych inwestorów - mówi nam wpływowy niemiecki politolog Alexander Rahr. Jego zdaniem właśnie przez pasywność rządu Berlin długo dał się wyprzedzać partnerom z UE.

Francuzi zawarli niedawno z Rosją trzy kontrakty wojskowe, m.in. o sprzedaży okrętów. Włosi negocjują dostawę ponad tysiąca lekkich pojazdów bojowych. Norwegowie zaś, w zamian za podpisanie porozumienia o granicy, uzyskali obietnicę dopuszczenia do eksploatacji gazu na Morzu Barentsa. Niemcy, choć dla Rosji są najważniejszym partnerem handlowym i trzecim największym inwestorem, podobnymi sukcesami nie mogą się ostatnio pochwalić.

Nieśmiałe początkowo skargi biznesmenów zaczęła już wykorzystywać opozycja, zachęcona spadającymi notowaniami koalicji CDU/CSU-FDP wśród niemieckich wyborców. Czołowy ekspert opozycyjnej SPD ds. polityki zagranicznej, deputowany Gernot Erler, oskarżył Westerwellego w rozmowie ze "Spieglem", że "skupił się na mniejszych krajach, takich jak Polska", zamiast wypracowywać kolejne projekty z Rosją.

Tymczasem modernizacyjna retoryka Dmitrija Miedwiediewa - zdaniem biznesmenów - powinna być bodźcem dla zacieśnienia współpracy z Rosją. - Nasi partnerzy są teraz bardziej otwarci na dialog i wykazują się większym realizmem - mówi Reiner Hartmann ze Stowarzyszenia Europejskich Przedsiębiorców w Rosji.

Zdaniem niemieckiego publicysty, autora wydanej ostatnio w Polsce książki "Ruski ekstrem" Borisa Reitschustera, krytyka pod adresem Merkel jest przesadzona. - Schroeder utrzymywał z Władimirem Putinem bardzo bliskie relacje osobiste, bronił go jak lew choćby w czasie procesu Chodorkowskiego - mówi nam Reitschuster. - Dzięki temu niemieccy lobbyści uzyskali wstęp na rosyjskie salony, z czego korzystają do dziś. Merkel nie jest już tak otwarta, stąd wrażenie pogorszenia sytuacji. Ale choćby przy olimpijskich inwestycjach w Soczi pracuje 20 niemieckich firm - dodaje. Kontrakt dla Siemensa potwierdza jego słowa.

Berlin ma narzędzia do skutecznej promocji własnych firm. Są to nie tylko rozsiane po całej Rosji izby handlowe, ale i szereg znanych nazwisk świata polityki i biznesu. I nie chodzi tu tylko o Schroedera, który po przegranych wyborach został prezesem zarządu Nord Streamu. Jedyny demokratycznie wybrany premier NRD Lothar de Maiziere współorganizuje Dialog Petersburski, a szefem Komitetu Wschodniego (wspierającego eksport na Wschód) jest Klaus Mangold, będący zarazem rosyjskim konsulem honorowym w Badenii-Wirtembergii.

@RY1@i02/2010/135/i02.2010.135.000.011a.001.jpg@RY2@

Fot. AP

Miedwiediew i Merkel będą gośćmi forum w Jekaterynburgu

współpraca Nino Dżikija

Michał Potocki

michal.potocki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.