Juszczenko negocjuje koalicję z Janukowyczem
Były prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko wraca do gry. Prowadzi rozmowy z Wiktorem Janukowyczem w sprawie wejścia swojej partii do koalicji rządowej z Partią Regionów (PR).
Jak ujawniły wczoraj ukraińskie media, dwaj dawni wrogowie z czasów pomarańczowej rewolucji spotkali się w piątek w prezydenckiej rezydencji Meżyhirja w obwodzie kijowskim. Wierna Juszczence część Naszej Ukrainy - Samoobrony Ludowej (NUNS), licząca ok. 20 posłów, miałaby zastąpić w koalicji parlamentarnej frakcję Komunistycznej Partii Ukrainy (KPU). Wśród komunistów coraz częściej pojawiają się głosy, że dalsza współpraca z Partią Regionów jest niemożliwa.
- MFW zmusza nas do podwyższenia wieku emerytalnego, wydłużenia dnia pracy do 10 godzin. To wszystko są idee antykomunistyczne. Z czym tu się przyjaźnić? - pytał niedawno poseł KPU Łeonid Hracz. Chęć wyjścia z koalicji została zdementowana przez szefa partii Petra Symonenkę, który jednak także coraz ostrzej krytykuje rząd Mykoły Azarowa. Dlatego u regionałów zapaliła się lampa ostrzegawcza.
W tej sytuacji porozumienie Janukowycza - sprawującego dyskretną pieczę nad rządem premiera Azarowa - z Juszczenką opłaca się obu stronom. Regionałom daje możliwość pozbycia się coraz bardziej kłopotliwych komunistów - lub chociaż zdyscyplinowania ich groźbą wyrzucenia. Dla Juszczenki to szansa na powrót z politycznej emerytury po przegranych wyborach. W 2012 r. odbędą się bowiem kolejne wybory parlamentarne, a obecnie skompromitowany nieudolnymi rządami były prezydent i jego rozdarta konfliktami partia może liczyć na 1,4 proc. głosów, czyli znacznie poniżej progu wyborczego.
Juszczenkę i Janukowycza już wcześniej łączyły wspólne interesy polityczne. W 2006 r., aby uniknąć kryzysu parlamentarnego Nasza Ukraina i regionałowie (a także socjaliści i komuniści) podpisali tzw. Uniwersał jedności narodowej, który legł u podstaw późniejszej współpracy obu partii w Radzie Najwyższej. Także podczas ostatnich wyborów, w których Juszczenko otrzymał kompromitujące 5 proc. głosów, wielu politologów podejrzewało go o współpracę z Janukowyczem przeciwko Julii Tymoszenko. Była premier z konkurenta w ramach jednego, pomarańczowego obozu politycznego, wyrosła bowiem na wroga numer jeden Wiktora Juszczenki.
Obecne negocjacje z Juszczenką pozwoliły ekipie Tymoszenko ponownie oskarżyć byłego prezydenta o zdradę. - Juszczenko układa się z Janukowyczem, nie zważając na haniebne oddanie Sewastopola Rosjanom, blitzkrieg przeciwko językowi ukraińskiemu i walkę z wolnością słowa - mówił wczoraj deputowany BJuT Andrij Szkil. W pewnym sensie koalicja regionałów z Naszą Ukrainą byłaby nawet korzystna dla Tymoszenko, ponieważ pozwoliłaby jej zachować status niepodzielnego lidera ukraińskiej opozycji.
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu