Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Prestiżowa porażka Rosji: sypie się projekt unii celnej

1 lipca 2018

Na niespełna miesiąc przed planowanym powołaniem unii celnej między Rosją, Białorusią, Ukrainą i Kazachstanem jest niemal pewne, że lansowany przez Kreml projekt zakończy się fiaskiem.

Wczoraj Aleksander Łukaszenka po raz kolejny postawił Moskwie zaporowe warunki: chce zniesienia ceł eksportowych na nieprzetworzoną ropę z Rosji. W tej sytuacji jedynym partnerem Kremla w realizacji projektu pozostaje Kazachstan.

- Z pewnością nie o to chodziło Rosjanom, gdy przed rokiem uzgadniali z partnerami utworzenie unii - mówi nam ekonomista Rosyjskiej Akademii Nauk Władimir Wołoszyn.

Białorusi nie podoba się, że rozwiązania przewidziane przez unię faworyzują Rosjan. Moskwa nie zgodziła się na zniesienie ceł eksportowych na nieprzetworzoną ropę naftową. Tymczasem dla Mińska przetworzona we własnych rafineriach rosyjska ropa jest głównym towarem eksportowym.

- Rezygnacja z cła to nasze najważniejsze żądanie - mówił wicepremier Uładzimier Siamaszka. Z drugiej strony Rosjanie domagali się, aby Białorusini zrównali z nimi cła na sprowadzane samochody. W rezultacie cena zachodniego auta za Bugiem wzrosłaby dwukrotnie.

Zgoda na taki krok mogłaby zaszkodzić Aleksandrowi Łukaszence przed zimowymi wyborami prezydenckimi. Opozycja już zaczęła zbierać podpisy pod wnioskiem o referendum w sprawie podwyższenia ceł. Tymczasem Rosjanie nie chcieli nawet słyszeć o okresie przejściowym (w przypadku Kazachstanu nie mieli zastrzeżeń). - Mam nadzieję, że Białoruś w końcu do nas dołączy. Jeśli nie, będziemy działać na zasadach dwustronnych - mówił Putin. - W takim formacie łatwiej nam będzie przystąpić do Światowej Organizacji Handlu (WTO) - łagodził prestiżową porażkę. Wczoraj Łukaszenka komentował, że Mińsk zgodziłby się na ustępstwa tylko pod warunkiem równouprawnienia stron.

Jeszcze bardziej Moskwę zawiodła Ukraina. O ile relacje z Łukaszenką komplikują się od lat, o tyle nowy prezydent Wiktor Janukowycz budził nadzieje na mniejszą asertywność. - Przystąpcie do unii celnej - proponował Putin 5 marca. - Ukraina jest członkiem WTO i mogłaby wejść do unii celnej tylko na zasadach tej organizacji - odpowiedział Janukowycz. A gdy wicepremier w rządzie Partii Regionów Wołodymyr Semynożenko nie zrozumiał aluzji i zaczął głosić zainteresowanie unią celną, szybko został usadzony przez szefa państwa.

- Ukraina aktywnie integruje się z UE i to ustalony kierunek stragiczny. Jestem pewien, że Wołodymyr Petrowycz rozumie strategiczny cel naszego państwa - precyzował Janukowycz. Wcześniej Kijów odmówił też wznowienia negocjacji w sprawie Wspólnej Przestrzeni Gospodarczej, kolejnego integracyjnego projektu Moskwy w przestrzeni postsowieckiej.

Bez Białorusi i Ukrainy - jedynych liczących się republik postsowieckich w Europie - projekt unii celnej traci swój ekonomiczny i polityczny sens. - Po raz kolejny okazało się, że integracyjna teoria nie wytrzymuje zderzenia z praktyką. Żadna ze stron nie chce zrezygnować z własnych zysków. A gdy się liczy każdą kopiejkę, o przyjaźni nie ma mowy - komentuje Wołoszyn.

@RY1@i02/2010/106/i02.2010.106.000.013a.001.jpg@RY2@

Fot. AFP

Miedwiediew i Łukaszenka nie dogadali się co do warunków współpracy

Michał Potocki

michal.potocki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.