Koalicja kłóci się o Europę
Stosunek do Europy utrudnia budowę większościowej koalicji torysów i Liberalnych Demokratów.
Po dwóch dniach negocjacji Wielka Brytania nie może wyłonić rządu. Scenariusz przedłużających się rozmów jest źle odbierany na rynkach. Co więcej, konserwatyści zapowiedzieli, że Londyn nigdy nie weźmie udziału w ratowaniu państwa na skraju bankructwa, takiego jak Grecja.
Dziennik "Guardian" ujawnił wczoraj tajny list, w którym szykowany na nowego ministra spraw zagranicznych konserwatysta William Hague przedstawia szkielet europejskiej polityki nowego brytyjskiego rządu. "Trzeba jak najszybciej dać Europie do zrozumienia, że Wielka Brytania będzie uczciwym, ale dużo twardszym partnerem niż dotychczas" - pisze Hague w liście do swojego partyjnego szefa i prawdopodobnie przyszłego premiera Davida Camerona. 47-letni Hague, który był w poprzedniej kadencji najbardziej zagorzałym krytykiem ratyfikacji przez Wielką Brytanię traktatu lizbońskiego, jako minister planuje na początek stworzenie zabezpieczeń przed dalszymi postępami integracji europejskiej. "Chcemy, by podobnie jak w Irlandii każdy kolejny traktat wymagał ogólnokrajowego referendum" - pisze w liście czołowy torys. Zapowiada też stopniowe odzyskiwanie przez Londyn przekazanych Unii narodowych kompetencji w dziedzinie sądownictwa, polityki społecznej i zatrudnienia.
"Nigdy nie będziemy w strefie euro i nie zamierzamy angażować się w opanowanie kryzysu wspólnej unijnej waluty" - dodaje w innym miejscu Hague. Jego zdaniem Unia może liczyć za to na Wielką Brytanię w takich dziedzinach, jak: redukcja eurobiurokracji, wspólna polityka zagraniczna i promowanie wolnego handlu.
List nie podoba się Liberalnym Demokratom. - Oni są do Europy nastawieni nawet bardziej pozytywnie niż rządząca dotąd Partia Pracy - mówi nam Mark Shephard z uniwersytetu Strathclyde w Glasgow. W czasie rozmów z liberalnymi politykami słychać nawet, że Wielkiej Brytanii byłoby lepiej bez funta, za to w sercu, a nie na obrzeżach eurointegracji.
Europa to niejedyny punkt sporny dzielący obie partie podczas trwających od soboty pierwszych od 40 lat negocjacji koalicyjnych w Wielkiej Brytanii. Liberalni Demokraci domagają się na przykład zmiany systemu wyborczego na proporcjonalny, bo dotychczasowy większościowy jest ich zdaniem niesprawiedliwy. Koronnym dowodem jest wynik tegorocznych wyborów, w których na liberałów swój głos oddało 23 proc. Brytyjczyków, a uzyskali oni tylko 57 mandatów, podczas gdy Partia Pracy ciesząca się zaledwie 29-proc. poparciem dostała 258 mandatów.
W szeregach Liberalnych Demokratów nie brak też głosów, że bardziej naturalna i spójna programowo byłaby koalicja z laburzystami uzupełniona głosami parlamentarnej drobnicy (m.in. Zielonych). Na Wyspach panuje przekonanie, że takie rozmowy rozpoczną się, jeśli w ciągu najbliższych godzin liberałowie nie dojdą do porozumienia z torysami.
Oprócz stanowiska premiera, które przypadnie liderowi konserwatystów Davidowi Cameronowi, torysi wezmą najpewniej również fotel szefa dyplomacji. Ma je zająć wpływowy William Hague, który w przeszłości (w latach 1997 - 2001) był nawet liderem partii i jest w tej chwili postacią numer dwa w obozie konserwatywnym.
(zwanego na wyspach sekretarzem skarbu). Na ten wpływowy, zwłaszcza w czasie kryzysu gospodarczego, urząd szykowany jest doświadczony 67-letni Vince Cable, były główny ekonomista koncernu paliwowego Shell, a od dekady druga osoba w partii liberalnej. Wcześniej na to stanowisko konserwatyści szykowali bliskiego przyjaciela Davida Camerona George’a Osborne’a.
Wciąż nie wiadomo, jaką rolę znajdzie dla siebie w powyborczej układance szef Liberalnych Demokratów Nick Clegg: czy będzie chciał wpływać na prace gabinetu jako jeden z ministrów, czy pozostanie mu rola oceniającego poczynania rządu lidera partii koalicyjnej.
@RY1@i02/2010/089/i02.2010.089.000.012a.001.jpg@RY2@
Fot. Reuters/Forum
Konserwatyści Camerona nie będą ratować bankrutującego państwa, takiego jak Grecja
@RY1@i02/2010/089/i02.2010.089.000.012a.002.jpg@RY2@
Brytyjczycy wciąż nie ufają Unii Europejskiej
Rafał Woś
rafal.wos@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu