Obalonego prezydenta Kirgistanu czeka proces
Nowe władze Kirgistanu oskarżają Kurmanbeka Bakijewa o wydanie rozkazu strzelania do zwolenników protestującej opozycji.
Tymczasowy prezydent kraju Azimbek Beknazarow powiedział wczoraj, że nowe władze będą się domagać ekstradycji Bakijewa z Białorusi.
To właśnie tam schronił się obalony prezydent po ucieczce z kraju.
- Oczekujemy, że Mińsk zgodzi się na wydanie Bakijewa, by odpowiedział w sądzie za swoje zbrodnie. Nasza prokuratura już przygotowuje odpowiedni wniosek do władz Białorusi - powiedział Azimbek Beknazarow.
Wszystko wskazuje jednak na to, że białoruski prezydent Aleksander Łukaszenka odmówi nowym władzom Kirgistanu. Dał już do zrozumienia, że Bakijew będzie mógł przebywać w Mińsku tak długo, jak tylko chce.
- Bakijew kilkukrotnie prosił mnie o gościnę. Nie prosił o to dla siebie i to poruszyło mnie do łez. Prosił: Aleksandrze, przyjmij moją rodzinę. To trudne dla dzieci, one nie są niczemu winne - tak relacjonował pierwsze spotkanie z obalonym przywódcą Kirgistanu białoruski prezydent.
Były prezydent Kurmanbek Bakijew uciekł z Kirgistanu dwa tygodnie temu po ulicznej rewolcie, która wybuchła na początku kwietnia.
Próbował ją stłumić siłą - na jego polecenie wojsko i milicja strzelały do tłumu. Podczas zamieszek zginęło co najmniej 80 osób.
pc, pap
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu