Armia zajęła biznesową dzielnicę Bangkoku
Trwający w Bangkoku od ponad pięciu tygodni protest opozycji, która domaga się wcześniejszych wyborów parlamentarnych, kosztował Tajlandię już prawie 650 mln dol.
Takie dane podało wczoraj tamtejsze biuro statystyczne. Największe straty ponosi turystyka - setki tysięcy osób rezygnują z przyjazdu do Tajlandii w obawie przed ulicznymi starciami i kolejnym wojskowym zamachem stanu. Urząd prognozuje, że jeśli protest przeciągnie się do trzech miesięcy, tajlandzka gospodarka poniesie straty rzędu nawet 3 mld dol.
Na razie nic nie wskazuje na koniec protestów. Wojsko opanowało biznesową dzielnicę Bangkoku, by nie weszli do niej zwolennicy obalonego w 2006 r. premiera Thaksina Shinawatry, ale nadal blokują oni inne newralgiczne miejsca tajlandzkiej stolicy.
pc, xinhua
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu